Widzisz wiadomości znalezione dla frazy: kultura uniwersalna

rozbijactwo polskich syjonistów

Nasze wartosci, drogi kolego "Akademiku"...
tylko niekiedy byly przyjmowane dobrowolnie...
Najczesciej byly narzucane sila i wladza...
A jeszcze lepiej mowiac, kombinacja wladzy, sily i pieniedzy...
Uniwersalizm zas, pozostaje tylko teoria... (oddaje zatem tylko czesc prawdy)

Sam ta zreszta przyznales, ze jezeli oslabnie przewaga technologiczna,
finansowa i militarna Zachodu, to i nasza presja kulturowa straci na blasku...

Nie zaprzeczam, ze KULTURA jest wartoscia obiektywna, uniwersalna..
Ale sila jej oddzialywania (jej samej), bez pomocy innych czynnikow jest
ograniczona...

 » 

rozbijactwo polskich syjonistów


Ave,
owszem, bez przewagi zachodniej techniki, nikt na świecie by nawet nie zważał
na wartości zachodnie.
Jednak sama siła militarna to za mało, by obce społeczeństwa recypowały
zachodnie wartości. Konieczne jest jeszcze, aby te społeczeństwa widziały, że
dany typ wartości był podstawą technicznych sukcesów Zachodu.
W momencie zaś, gdy pokazujemy, że wartości humanistczne dla nas samych nie
mają wartości obiektywnej, to społeczeństwa niezachodnie uznają, że jest
możliwa modernizacja techniczna i naukowa bez recypowania zachodniego humanizmu.
T.

Gość portalu: J.K. napisał(a):

> tylko niekiedy byly przyjmowane dobrowolnie...
> Najczesciej byly narzucane sila i wladza...
> A jeszcze lepiej mowiac, kombinacja wladzy, sily i pieniedzy...
> Uniwersalizm zas, pozostaje tylko teoria... (oddaje zatem tylko czesc prawdy)
>
> Sam ta zreszta przyznales, ze jezeli oslabnie przewaga technologiczna,
> finansowa i militarna Zachodu, to i nasza presja kulturowa straci na blasku...
>
> Nie zaprzeczam, ze KULTURA jest wartoscia obiektywna, uniwersalna..
> Ale sila jej oddzialywania (jej samej), bez pomocy innych czynnikow jest
> ograniczona...

Dla Dany33 - przeczytane dzisiaj

Dla Dany33 - przeczytane dzisiaj
Rozmowa z Hanną Krall i Krzysztofem Warlikowskim: Bez dybuków będziemy gorsi i głupsi

[Krzysztof Warlikowski zamierza z tekstu zakorzenionego w tradycji żydowskiej uczynić rzecz uniwersalną.]

www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_031004/kultura/kultura_a_5.html

kasa dla tzw. mniejszości

jest kwestia odpowiedzialności...
... osobistej (w obronie kamienowanej kobiety nie da się w pojedynkę rzucić na
200 ludzi w kraju, gdzie panuje prawo koraniczne, lecz trzeba stanąć w obronie,
lub przynajmniej wezwać policję, gdy ktoś narusza prawo i prawa człowieka, w
kraju o - że się tak wyrażę - standardowym pojęciu o prawie i
judeochrześcijańśkiej kulturze); jest też kwestia odpowiedzialności
ogólnoludzkiej (uważam, że nie można przejść obojętnie obok okaleczania,
krzywdzenia, mordowania i poniżania ludzi motywując to ich swoistą kulturą -
jest, w czym się zgadzam z Fallaci, zestaw takich zasad, które ma się prawo
światu narzucić). Tę drugą - uważam - powinna egzekwować społeczność światowa.
Bo ważniejsza jest elementarna godność ludzka (uniwersalna) niż jakiś bełkot o
prawie do zachowania własnej kultury, która tę godność narusza.

pozdrawiam

 » 

"Spalona żywcem" Souad, czyli jak żyją w islamie

Drogi Olegu,

Tylko człowiek o chorych zmysłach mógłby przyjąć jako prawdę, że "palenie
kobiet jest dopuszczalne przez islam".
Ja sprawę tę (traktując ją hasłowo) widzę w innym aspekcie - sądzę że mamy to
samo odczucie.

Otóż według "Słownika Języka Polskiego" kultura to 'całokształt materialnego i
duchowego dorobku ludzkości gromadzony, utrwalany i wzbogacany w ciągu jej
dziejów, przekazywany z pokolenia na pokolenie'.

Jestem przeciwny wszelkim pojęciom – znanym i nam z narodowej autopsji typu
"kulturtraeger" - również i tym w wydaniu z Iraku AD 2003/2004. Jednakowoż jest
coś, co dla mnie jest wartością uniwersalną, i nieuznawanie ich nie znajdzie we
mnie zrozumienia, mimo całego mego szacunku dla różnych kultur i mej
świadomości ich odrębności a co powoduje, że sam chętnie zostałbym tragarzem.

Kłaniam się również,

Postmodernizm sztuką kłamstwa

Postmodernizm sztuką kłamstwa
Rozwój społeczeństwa obywatelskiego został przerwany przez I Wojne Światową
Wojna zaprzepaściła dorobek architektóry powstającej na zamówienioe
mieszczan, fabrykantów,lokalnych samorządów.Architektóry budowanej za
pieniadze ludzi, którzy w niej mieszkali, wypoczywali lub pracowali.Okres
zniszczeń po I i II Wojnie Światowej rozwinął architekturę socjalną, budowaną
z budżetów centarlnych ( nie tylko w Polsce) oraz architekturę powstajcą na
zamówienie kapitału akcyjnego. Pusty pieniądz, który przestał być miarą
wytworzonych przez człowieka dóbr, pozbawiony parytetu złota zaczął wytawrzać
architekturę kapitału czyli postmodernistyczną. Architektura ta tworzona
jest nie dla człowieka lecz dla kreowanych dla niego często wyimaginowanych
potrzeb. architektura postmodernizmu powstaje dla potrzeby tworzenia
pieniądza, niszczy kulturę, nie jest sztuką. Pieniądz chce więcej pieniądza.
Kultura i sztuka nie dadzą się przeliczyć na pieniądze.Estetykę architektury
tworzą producenci materiałów budowlanych.Estetyka ta staje się coraz bardziej
uniwersalna, czyli wszędzie taka sama.
Nie bagatelną rolę w kreowaniu potrzeb, jednolitych gustów odgrywają
architekci propagandziści. Klasyczny przykład tuby propagandowej Le Corbusier.
Z jego gadania i wykładów powstały tysiace blokowisk, z jego realizacji
pozostała kaplica.Propaganda trwa, obdarto architekturę z kanonów, tradycji
ale na licznych konkursach coś wybierają i nagradzają.Wmawia sie ludziom, że
genitalia na krzyżu to sztuka i że teatr o stylistyce więzienia to też sztuka.

Czterometrowa Nike powstaje w pracowni Arkadius...

- To ma być uniwersalna rzeźba kojarząca się ze zjednoczeniem z Unią Europejską
i nawiązująca do przeszłości miasta - mówi artysta. - Nie chcieliśmy więc
wykorzystywać żadnych elementów narodowych czy religijnych, aby nikogo nie
urazić.
________________________________________________________________________________

Zwykle idiotyzmy jakich w Polsce bezmiar.

Co ci winien ten narod strarajac sie go ponizyc pomijajac jego elementy kultury
narodo-katolickiej ?
To jest dokladny przyklad na opluwanie jej - bolszewicki artysto.
Ale czy mogla dac inny ludzki "produkt" (bo do czlowieka w tym wypadku to dosc
daleko) tamta kultura robotniczych mas ?...tylko nihilizm...natyralnie
zakamuflowany substytutem greckiej mitologii.

Czy KK postępujew prawdzie?

Najwazniejsze pytanie !!!!!!
Gość portalu: Jerzy napisał(a):

> Wprowadzasz ciekawą koncepcję sprawiedliwości.
> Co to jest sprawiedliwość?
> Jaką miarą chcesz ją mierzyć?

BARDZO WAZNE PYTANIE !!!!
To wartosc uniwersalna, przewyzszajaca Jehowe, Lucyfera, Zeusa czy Prometeusza.
To wartosc do ktorej mozemy dazyc lub ja nienawidziec. To jak nasza dusza.
Czujemy ja ale mozemy ja opisac tylko przez porownania.

Choc helenistyczni filozofowie nie dokonczyli budowania moralnych podstaw
sprawiedliwosci to jednak pokazali nam zreby na ktorych kultura renesansu a
potem oswiecenia kontynuowala ta budowe. Kamieniem wegielnym stala sie
Konstytucja Stanow Zjednoczonych Ameryki napisana przez wierzacych, agnostykow
i ateistow odrzucajacych despotyzm biblijnego porzadku i stawiajaca wolnosc
czlowieka jako miare sprawiedliwego porzadku.

I patrzac na dzisiejsza rzeczywistosc zawierzyl bym raczej czlwiekowi niz
Jehowie vel Allahowi, vel Bogu ocene sprawiedliwosci. TEMAT JEST OGROMNIE
OBSZERNY ALE Z PRZYJEMNOSCIA BEDE GO KONTYNUOWAL. PODSTAWA MOJEJ FILOZOFII JEST
ROWNOWAZNOSCI PRAWDY I SPRAWIEDLIWOSCI.

Czy KK postępujew prawdzie?

_agnostyk napisał:

> Gość portalu: Jerzy napisał(a):
>
> > Wprowadzasz ciekawą koncepcję sprawiedliwości.
> > Co to jest sprawiedliwość?
> > Jaką miarą chcesz ją mierzyć?
>
> BARDZO WAZNE PYTANIE !!!!
> To wartosc uniwersalna, przewyzszajaca Jehowe, Lucyfera, Zeusa czy
Prometeusza.
>

Wartość uniwersalna? A kto ją ma zdefiniować? W oparciu o jaki absolut?

> To wartosc do ktorej mozemy dazyc lub ja nienawidziec. To jak nasza dusza.
> Czujemy ja ale mozemy ja opisac tylko przez porownania.

Według czyich uczuć i porównań mamy ją opisać i zdefiniować?

>
> Choc helenistyczni filozofowie nie dokonczyli budowania moralnych podstaw
> sprawiedliwosci to jednak pokazali nam zreby na ktorych kultura renesansu a
> potem oswiecenia kontynuowala ta budowe. Kamieniem wegielnym stala sie
> Konstytucja Stanow Zjednoczonych Ameryki napisana przez wierzacych,
agnostykow
> i ateistow odrzucajacych despotyzm biblijnego porzadku i stawiajaca wolnosc
> czlowieka jako miare sprawiedliwego porzadku.
>
> I patrzac na dzisiejsza rzeczywistosc zawierzyl bym raczej czlwiekowi niz
> Jehowie vel Allahowi, vel Bogu ocene sprawiedliwosci. TEMAT JEST OGROMNIE
> OBSZERNY ALE Z PRZYJEMNOSCIA BEDE GO KONTYNUOWAL. PODSTAWA MOJEJ FILOZOFII
JEST ROWNOWAZNOSCI PRAWDY I SPRAWIEDLIWOSCI.

Któtremu człowiekowi byś zawierzył? Leninowi? Stalinowi? Hitlerowi? JP2?
Kaganowi? Jerzemu? Któremu?
Który człowiek ma być miarą wszechrzeczy?

koniec Europy?

Upadek Cesarstwa Rzymskiego, hellenistyc
> znej Grecji
> nie wydaje się kwestią przypadku, nie jest skutkiem agresji silniejszego wroga
> zewnętrznego. Upadki te to polityczno-militarne egzekucje cywilizacji, które
> utraciły poczucie własnej tożsamości."

To chyba jakaś nowa, oryginalna teoria, bo mi się zawsze wydawało, że:
a) najazdy germańskich barbarzyńców i nie tylko były jedną z główych przyczyn upadku imperium rzymskiego
b)nie było nigdy czegoś takiego jak uniwersalna, jednolita hellenistyczna kultura i tożsamość
c)upadek państw Antygonidów, Seleukidów, Attalidów, Ptolemeuszy etc. nie był kwestią przypadku, BYŁ skutkiem agresji silniejszego wroga zewnętrznego jakim była Republika Rzymska.

Efektowna konstrukcja historiozoficzna, ale za bardzo oderwana od faktów.
Natomiast faktem jest, że rok temu 77% Polaków biorąc udział w referendum akcesyjnym opowiedziało się za wejściem Polski do UE.

koniec Europy?

Gość portalu: mimikra napisał(a):

> a) najazdy germańskich barbarzyńców i nie tylko były jedną z główych przyczyn
upadku imperium rzymskiego

Nie tyle same najazdy co wewnętrzna słabość.Słabość, która również była
wynikiem rozsadzajacego od wewnątrz struktury państwa kosopolityzmu.
Republikanski Rzym pokonał o wiele silniejszą od siebie Kartaginę. Nie tylko
dzięki żelaznej dyscyplinie wojskowej i zamiłowaniu do sprawnej administracji.
Tamten Rzym ściśle przestrzegał swoich świętych praw i pielęgnował poczucie
własnej wyjątkowości. Dopóki tak było podbił cały znany świat. Kilkaset lat
później zdegenerowany "tolerancyjny" Rzym obalili dzikusi.

> b)nie było nigdy czegoś takiego jak uniwersalna, jednolita hellenistyczna
kultura i tożsamość

Mylisz się.Greków bardzo przywiązanych do swojej odrębności politycznej
jednoczyła wspolnota kulturalna.

> c)upadek państw Antygonidów, Seleukidów, Attalidów, Ptolemeuszy etc. nie był
kwestią przypadku, BYŁ skutkiem agresji silniejszego wroga zewnętrznego jakim
była Republika Rzymska.

vide a)

> Efektowna konstrukcja historiozoficzna, ale za bardzo oderwana od faktów.

Pewnie tylko przez nieuwagę nie wskazałaś tych fragmentów w których autor
odbiega od faktów.

> Natomiast faktem jest, że rok temu 77% Polaków biorąc udział w referendum
akcesyjnym opowiedziało się za wejściem Polski do UE.

Po rzetelnej debacie publicznej, prawda?

Do właścicieli tel. komórkowych

Gość portalu: brodziu napisał(a):

> na zachodzie jest to na tyle standardem, ze jak sie kiedys umowilem ze
> zadzwoni do mnie kot s z niemiec i odebralem mowiac tak slucham...to gosc sie
> rozlaczyl bo mysla ze odebral ktos z rodziny sluchamow ktory ma na imie
tak....
Niezupełnie. Czy umówiłeś się, że zadzwoni na numer domowy? Bo nie jest u nas
przyjęte, że odbierając telefon we własnym domu przedstawiamy się dzwoniącym.
Właśnie dlatego, że jesteśmy u siebie. To dzwoniący ma się przedstawić, bo w
jakiś sposób narusza moje terytorium i na dobry początek powinien to wyjaśnić,
usprawiedliwić, umotywować, to znaczy przede wszystkim przedstawić się. Ten
ktoś z Niemiec, odkładając słuchawkę, nie wykazał się bystrością. W dodatku
wydawało mu się, że niemiecka "kultura dzwonienia" jest uniwersalna, a innej
być nie może.
Podobnie z pukaniem do drzwi w urzędach. Nigdy nie pukam: w urzędzie się
pracuje i w godzinach służbowych drzwi mają tylko niezobowiązującą funkcję
techniczną, a nie społeczno-obyczajową.
Pozdrawiam

Nerwowy finisz negocjacji z Unią

Gość portalu: gggg napisał(a):

> Jestem Biały i Kruk chodzimy do Gimnazjum nr8 w Częstochowie
> Kochamy DragoonBola

**** Dziekujemy wam Bialy i Kruk za udzial, bo dzieciaki madrze napisaly na
temat. Niech sobie to poczytaja wszystkie rydzyki niemyte i giertychy zlamane.
dziecaki KOCHAJA DRAGOONBOLA (jednak powinno byc: DragonBalla, chlopaki), a
wiec sa za kultura globalna, uniwersalna, chociaz sa z czestochowy, do ktorej
swiętoszek chodzi pieszo, jakby na bilet nie mial. prosze swojskie i
uniewrsalne sie nie wykluczaja - nauczta sie tego giertychmany.
Dziekujemy wam Bialy i Kruk, powiedzcie mamie i tacie, ze chcecie unii, bo
wolicie strzelac na kompie niz na zywo - do masona i zyda, na ktorego was
poszczuja narodowcy-ksenofoby.

Nowy klub IMPULSE

kultura językowa :(((
Martwi mnie co innego: "określony typ odbiorcy" już w tej chwili zna z reguły
TYLKO tę odmianę języka.
A media, reklamodawcy, scenarzyści, tekściarze wszelkiej kategorii -
przypochlebiając się odbiorcy - utrwalają go w tym ograniczeniu językowym.
Nie masz wrażenia, że z dużą grupą młodych ludzi można porozumieć się już tylko
przy pomocy ich środowiskowej odmiany języka? Że polszczyzna ogólna
(uniwersalna) staje się mało czytelna?

Efekt? W badaniach czytania ze zrozumieniem (prostych tekstów prasowych)
wyszło, że większość obywateli to analfabeci funkcjonalni:człek czyta i nie
rozumie;(
A nie rozumie, bo ma zbyt wąski zasób słownictwa, bo na przykład zamiast 10
określeń pozytywnych zna jedno: z....ste ;)

Idę oglądać "Falę zbrodni"

very_martini napisała:

> no ameryki nie odkryłeś,

Taaak, ten gamoń Kolumb troszkę mnie wyprzedził... ( (BTW o Wikingach i ichnim przedkolumbijskim odkryciu Ameryki też słyszałem )

> kultura masowa jest niedceniana według mnie na
> przykład przy badaniu różnic kulturowych i zawsze mnie zalewa, jak słyszę, z
> jakim pobłażaniem/ niechęcią się o niej mówi.

Różnic kulturowych chyba w ogóle się nie docenia. A z pewnoscią nie przywiązuje się do nich wystarczającej wagi. Każda rozwinięta kultura ma tendencje do uznawania samej siebie za kulturę uniwersalną, co niekiedy przynosi opłakane skutki.

> co nie zmienia faktu, że tanią popularność zdobywa sie tanimi chwytami...

Cóż, popularność - zwłaszcza w naszej XXI-wiecznej rzeczywistości - ma to do siebie, że przemija bardzo szybko. Jeśli więc możemy ją zdobyć tanimi chwytami, to nie ma sensu wysilanie się. Signum temporis...
Niemniej - będę kibicował temu Forum w nadziei, że jego przyszła popularność bedzie mieć głębsze i mocniejsze fundamenty, niźli tylko chwilowa łaskawość tłumu.

Pytanie do Polakow w USA!!!!!!!!!!!!!!

i tu jest twoj problem
nie potrafisz wytłumaczyc tego co napisałas bo sie wytłumaczyc nie da.

Dziecko miesiac temu Ameryka
Tydzien temu europa zachodnia
Przedwczoraj japonia, korea i kraje indochinskie
Wczoraj europa wschodnia
Dzis chiny i indie
Jutro ameryka południowa
Pojutrze kraje czarnej afryki a na koncu kraje islamskie.
I kołko zaczyna sie od nowa i wszystko zakonczy sie na tym ze bedzie jedna
uniwersalna cywilizacja na zasadach amerykanskich , kraje zachodu juz tam sa
reszta dopiero zmierza ale potrwa to napewno jeszcze z 100 lat.

Były czasy ze to samo mowiono o Japoni a dzis sama mowisz o chinach , myslisz
ze chinczyk bedzie długo jeszcze sie godził zacinac 12 godzin w fabryce za
miske ryzu? gdzie ty zyjesz.
Zwyciezy to miejsce gdzie system oraz kultura bedzie najbardziej przyjazna
człowiekowi i jednostce i tam beda umysły oraz przedsiebiorcy zmierzac ,
obecnie jedyne takie miejsce to USA i EU zmierza ale musi wyrzucic do smietnika
kazdego lewaka a to widac juz powoli. Chiny raczej nigdy nie beda przyciagac
umysłow z całego swiata a to jedyna mozliwosc ogromnego rozwoju.

ps. i nie przytaczaj tych komputerow PC tak jak wszyscy mało poinformowani bo
IBM z pewnoscia zrobił to akurat teraz bo chyba w tym roku chiny otwieraja swoj
rynek dla zachodnich koncernow, inaczej piszac IBM stworzył sobie idealna
pozycje do zdobycia chinskiego klienta.

A jacy Oni w ogóle są w łóżku?.. żadna z Was

Przeciętny Polak dogada się po angielsku w takim stopniu w jakim
dogada się arab. W miejscowościach turystycznych lepiej, poza nimi
gorzej lub wcale. Wyszktcont Polak/aram lepiej niewykształcony
gorzej.

Kultura polska i arabaska są zupełnie różne i czesto to co jest
niedopuszczalne w jednej jest ok. w drugiej.

"Uprzedzenie" jest wygodnym slowem-wytrychem którym zalatwia się
problem klapek na oczach

Stwierdziłem fakt, że Egipt jest brudny, mnie to przeszkadza.
Natomiast nic nie wspiominalem jakimkolwie bydle, cokolwiek by to
miało oznaczać. Lenistwo niestety jest wadą uniwersalną. A mop i
miotła dzialają zarowno w Polsce jak i w egipcie.

Nie rozpatruję siebie w kategoriach wykształcenia i "światłosci" w
relacjach interpersonalnych. Z tych kompleksów też wyrosłem

Jest rząd Marcinkiewicza!

Ależ ja nie utożsamiam narodowe = etnicznie polskie! Jasne, że kultura narodowa
to tygiel. Ale też - mówiąc zupełnie z grubsza - nie wolno tego, co polskie,
chować głupio a już zwłaszcza wstydliwie pod dywan, bo ważniejsza jest
rzekomo "wpływologia". Taka uniwersalna perspektywa - choć do obrony -
właściwie neguje istnienie kultur narodowych. Myślę, że jak dla stanowiska
ministra kultury, nie należy w ogóle piętrzyć tego rodzają wymagań. Minister to
jednak urzędnik, wyrobnik "na niwie" a nie pięknoduch - teoretyk kultury.

Pozycja Polski w swiecie....

Przystanek Woodstock, tania polska imitacja...
...do tego z 40-letnim opoznieniem...zenada :)

tak, kazdy kraj ma wlasna kulture tylko ze ta Wloska, Francuska, Brytyjska i
Niemiecka jest uniwersalna i znana na calym swiecie...

...kultura Polska jest tymczasem ignorowana, niestety, dlaczego? Dlatego ze za
duzo w niej negatywizmu i rozdzielania wlosa na cztery czesci, rowniez jest po
prostu...w tyle, zwykle jest o pare dziesiecioleci do tylu, np Polscy
impresjonisci zaczeli malowac w tym stylu z 20-30 letnim opoznieniem w
porownianiu do Francji czy Holandi.

Spojrz na Polski Rock w USA czy na wyspach Brytyjskich rock byl na topie w
latach 60, a w Polsce urzada sie przystanek Woodstock 40 lat po czasie...Jednym
slowem nie ma sie czym chwalic, to swiadczy ze Polacy sa 40 lat do tylu za
Anglo-Amerykanami. Poza tym po co nasladowac Brytyjczykow czy Amerykanow, czy
Polacy nie moga wymyslec swojego stylu muzycznego, i po co nazywac Polski
festiwal rockowy "Woodstock'iem"??? Przeciez to zalatuje tania imitacja...

Pozycja Polski w swiecie....

a po co amerykanie zbudowali pomnik kopernika na wzor tego z polski?
Przeciez to zalatuje tania imitacja...
uwazasz, ze kultura amerykanska jest uniwersalna i nic nie dziedziczy z innych
kultur?
rock jest grany nie tylko w polsce, wiec nie rozumiem, dlaczego polacy maja
wymyslac inny rodzaj muzyki ...

Polscy
> impresjonisci zaczeli malowac w tym stylu z 20-30 letnim opoznieniem w
> porownianiu do Francji czy Holandi.

pokaz mi taka epoke w historii, ktora zaczela sie w identycznym momencie w calej
europie! no pokaz!

kiedy Polak staje sie Slazakiem?

Gość portalu: Deutscher napisał(a):

> z jakiego powodu mowisz marek do mnie? czy wy polacy nie cierpicie moze na
mani
> e
> przesladowcza?
>
> napisales: "...kierego niy szanuja ani Niymcy, ani Polacy, ani Slazacy"
>
> widze, ze rozrozniasz Poalkow od Slazakow. Napisz wg jakich kryteriow.

glownie obiektywizujaco swiadomosciowych abo i kulturowo-uobyczajowych:)
-do kwestyi narodowosciowej jestech niyco scyptycznie nastawiony,
ala jakies niuansowe roznice som!, - bez wyzszosci kierejkolwiyk ze stron!,

..tyla!,

ps. niy pisza juz,
a ignor dla glupola.de podtrzymuja teroski podwojniy (jjj.pppool.de)
uosobnik tyn reprezentuje ino kultura zerowo
-glupota uniwersalna jes!!!, :)))))))))

ps2. wiela ci placom za agitka?
(odp. na to pytanie jak mozesz,)

pzdr.

==Adopcja dzieci przez pary homoseksualne==

z twoim przykladem o pedofili nie bedacym pedofilia etc :)
czy nie chodzilo ci o to, ze niektore prawa czy obyczaje, zmieniaja sie poprostu
z czasem?
Pewnie ktos moze oskarzyc mnie lub ciebie ze to jest relatywizm moralny!
ale chociazby to obnizenie wieku, od 18 to 16 roku zycia - jesli chodzi, kiedy
osoba jest juz dojrzala etc, jest jakby tego przykladem.

niestety niektorzy od razu mysla, ze wszystko pachnie relatywizmem moralnym,
ale sa pewne prawa ktore nigdy nie beda zmienione; jak podstawowe prawo do zycia
i mozna je wymieniac, Ktore jednak trzeba odroznic od prawa stanowionych, one
sie zmieniaja! na lepsze czy gorsze - to inna dyskusja

co do JP II :
jest troche podobnie, podstawowa nauka kosciola, 'Czyn dobrze' , Kochaj
blizniego jak siebie etc - obojetnie jaka religia czy kultura
ta nauka jest uniwersalna,
ale sa rowniez elementy w nauce kosciola, ktore sa skierowane raczej do wiernych
niz do wszystkich!
bo skad ci nie wierni o nich beda wiedzieli, jak nie chodza do kosciola ;)
na przyklad, 'pamietaj abys dzien swiety swiecil'!

co do liberalizmu/konserwatyzmu w Watykanie, to nie bylbym taki pewien ;)
ale jedno jest pewno, ze jesli w hierarchii kaolickiej w polsce, nie bedzie
silnego lidera (kardynala) to po smierci papieza - Polaka,
w Polsce, nastapi podobna laicyzacja jak w panstwach zachodnich.

Ps. moze ty bys wytknal mi jakies bledy w moim rozumowaniu, w sporze z Chamem
;)? albo pomogl! ;) bo sie z nim do konca nie moge porozumiec

Traktat o luskaniu fasoli

Podoba mi sie Twoja interpretacja i wydzielenie 3 poziomow tematycznych w
Traktacie. Rzeczywiscie one wyjatkowo sie ze soba zazebiaja i bez siebie nie
moga istniec. To chyba najwiekszy atut tej ksiazki, ta jej budowa z
opracowaniem tematu.
Chcialam jeszcze powrocic do tego nieszczesnego kapelusza, ktory w zasadzie
odgrywa w tej ksiazce role symbolu. Ty piszesz ze jest to : „tesknota za czasem
minionym jest tesknota raczej uniwersalna, niz konkretnie
rzeczpospolitopolska“. I masz duzo racji. Ja bym powiedziala, ze jest to
przede wszystkim teskonta za lepszymi, doskonalszymi czasami w ktorym przyszlo
tym ludziom zyc. Jest to tesknota za stara kultura i jej manierami w stosunku
do nowych proletariackich trendow narzucanych przez wladze. Widac to takze w
scenie Balu (krajowym), kiedy autor dziwi sie, ze wszyscy jego uczestnicy maja
na twarzach te same maski, kiedy na balach w krajach Europy Zach. Ludzie
posiadaja maski roznorodne.
Powiedzialabym, ze Mysliwski wyraza tu zal, za starym systemem, ktory
zamieniony na nowy komunistyczny, niszczy wszystko, co moze laczyc sie
ze „starymi czasami, czyli odrzuca historie i kulture kraju.

Ludzie honoru

Drodzy Uczestnicy,
dzięki za podjęcie tej tematyki. Nie będę się wdawał w analizę pojęcia honoru,
bo jest bardziej skomplikowane, niż to zarysowali Szanowni Przedmówcy. Dodam
tylko, że zgadzam się, że w omawianym filmie "Ludzie Honoru" byli użyci
ironicznie. W każdym razie, w swoim tradycyjnym kontekście szlacheckim honor
praktykowano tylko w odniesieniu do członków własnej klasy. Osobiście uważam za
bardziej uniwersalną przyzwoitość. Dobre jest też stosowanie francuskiej
zasady "Noblesse oblige", czyli "szlachectwo zobowiązuje". W tym przypadku jest
to szlachectwo kierownicy - doświadczenie, oraz kultura osobista (nie tylko za
kółkiem).
Co do trąbienia - fakt, że np. w prowincjonalnej Ameryce trąbią mniej, ale też
amerykańscy socjologowie przeprowadzili badania, z których wynikło, że kierowcy
jako drudzy czy następni pod światłami, znacznie częściej trąbią jeśli z
ruszenim spóźnia sięwóz tąncszy czy starszy.
Mam wrażenie, Foreksie,że jesteś dla siebie niezbyt sprawiedliwy uważając, że
wszystko, co umiesz jako kierowca zawdzęczasz trąbieniu i OPR-om. Może w ten
sposób oduczono Cię hamowania 2 m. przed skrzyżowaniem, ale do tego, aby pod
światłami na płaskim nie naciskać pedału hamulca, bo oślepiasz kierowcę za Tobą
(dzięki za sugestię!) musiałeś dojść sam - i to kierowany altruizmem, bo tamten
kierowca i tak Ci się nie zrewanżuje, a kierowca przed Tobą(który Cię oślepia)
i tak o tym nie wie. Więc - choć dzisiaj rząd uważa, żę problemy rozstrzyga się
batem, sadzę, że więcej da się załatwić wyrozumiałością. Pozdrawiam Wszystkich
Uczestników Forum, Emeryt

Dlaczego niektóre dziewczyny są aż tak zaniedbane?

Pamiętajcie, że wszystkie normy estetyki są względne i umowne. W średniowieczu
zadbana Europejka miała podgolone czoło (np.
www.wga.hu/art/f/fouquet/madonna.jpg). W dzisiejszej Birmie zadbana
kobieta przez całe życie rozciąga szyję, nakładając na nią metalowe obręcze (np.
upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/0/03/Kayan_woman_with_neck_rings.jpg/200px-Kayan_woman_with_neck_rings.jpg)
Nam wydaje się, że norma np. depilacji pach jest uniwersalna, ale to dlatego, że
szeroko pojęta kultura zachodnia jest kulturą dominującą na świecie. To nie
zmienia faktu, ze wszelkie normy są produktem interakcji międzyludzkiej. W
momencie, gdy taka norma estetyki staje się dla kogoś wartością (jak jest w
przypadku wodka.z.pieprzem i bardzo wielu innych ludzi), nie ma co się dziwic,
że jej pogwałcenie przez kogoś, kto się nie depiluje, wywołuje niesmak i
oburzenie. Z drugiej jednak strony, nie każdy członek społeczeństwa musi taką
wartość podzielać - dla niektórych osób większą wartością jest zgodność z naturą
i to ona jest miarą estetyki, a dla innych jeszcze są wartości, które biorą
prymat nad wyglądem zewnętrznym. Fajne jest to, że jest nas taka różnorodność i
to właśnie ona jest siłą naszego gatunku.

Przestańmy być miastem robotników

Krytyka- pudło
Łódx rzeczywiście stała się monokulturowa, ale ta monokulturowośc zbudowana jest
na wielokulturowości- Łodzianie są bardzo specyficzni,mozna powiedziec
wyjatkowi- ich kultura jest bardzo uniwersalna poniewaz kultura Łodzian jest
syntezą wielu kultur:)

Poland- to nie brzmi dumnie

Poland- to nie brzmi dumnie
..niestety, i to jest glownie wina nas Polakow. I wcale sie temu stanowi
rzeczy nie dziwie. Zreszta wystarczy odwiedzic np; Francje, Japonie, USA,
Niemcy, Australie, Koree Poludniowa, Taiwan czy nawet Wlochy, i potem
odwiedzic Polske...w tym zestawieniu Polska zagranicznemu turyscie bedzie
jawic sie jako najmniej rozwinieta, najbardziej brudna, z najgorsza
infrastruktora itd.

Nie mozna wiecznie byc dumny jedynie z Chopina, Curie (zwlaszcza ze wielu
ludzi kojarzy ich raczej z Francja) a tym bardziej JPII, bo nie jest to
postac uniwersalna, tylko religijna wiec nie kazdy na swiecie, kojarzy ja
pozytywnie.

Japonia- technika, technologie,
Francja- kultura, moda,
USA- potega militarna, polityczna oraz finansowa
Wlochy- spozcizna kulturowa, moda, design
Polska-???? biedni ludzie ktorzy blakaja sie po swiecie...

Czy Polacy wpadna wkoncu na jakis "Pomysl na Polskie" zeby na swiecie
kojarzono nas z czym pozytywnym. Dlaczego nie jestesmy najlepsi choc w jednej
dziedzinie?

Gradacja dobra i zla

Już kiedyś wypowiadałam się na ten temat, więc być może powtórzę się.
Nie istnieje dobro ani zło samo w sobie. Istnieje dobra lub zła ludzka
działalność, konkretne dobre lub złe ludzkie zachowanie i jako takie może być
oceniane w jakiejś skali. Tylko, że skala ta nie jest uniwersalna. Każda
kultura wypracowuje swoją skalę wartości i do niej odnosi dobre i złe
zachowania.
Oprócz tego każdy człowiek posiada osobistą osadzoną w kulturze skalę wartości,
wg której ocenia innych. Stąd biorą się właśnie różnice w pojmowaniu dobrych i
złych zachowań i moralne dylematy.
Swoją drogą ciekawi mnie, skąd bierze się moralność?

Czy Bog widzi bicie kobiet? A moze o tym czyta?

Czy Bog widzi bicie kobiet? A moze o tym czyta?
Po stronie mezczyzn to jest tchorzliwe okrucienstwo, jezeli szukaja
w fizycznie slabszej kobiecie partnerki do bicia. A co po stronie
kobiet, jezeli wracaja do zwiazkow w ktorych sa bite? Strach przed
samotnoscia?

Polska rzymskokatolicka kultura to bicie wypielegnowala? Polski
rzymskokatolicyzm jest tego pozywka? Moze nie polska, lecz
uniwersalna cecha ludzka, tego gatunku "wybranego" do krolowania nad
wszystkim co zyje?

To sie wszystko z czasem wyczysci, bo z czasem wroci zabijanie jako
naturalny sposob czyszczenia z osobnikow nieudanych.
Mezczyzna ktory bije kobiete wyraznie prezentuje siebie jako osobnik
nieudany. Usuwanie takich ze spoleczenstwa przez ich zabijanie
wczesniej czy pozniej przestanie byc przedmiotem wiekszych
ceregieli, bo spoleczenstwa musza sie ocknac z chrzescijanstwa ktore
zabrania zabijac najgorszych, a najlepszych celibatem usuwa z
prokreacji.

Chrystus w centrum rynku

20.05.2007 11:50 sacerdos76
Na podobnej zasadzie , pozwole sobie przytoczyc niektore wypowiedzi z owej dyskusji

2. Prosiłbym, dla intelektualnej rzetelności, podać choćby jeden cytat z dzieł
Ratzingera, w którym kwestie relacji między racjonalnością a (oczywiście- nie
przeczę - podkreślaną) jej pełnią urzeczywistnioną w koncepcji chrześcijańskiego
Logosu przedstawione są w sposób tak ekskluzywistyczny. Pisze Ratzinger:
„Najbardziej uniwersalną i racjonalną kulturą religijną okazała się wiara
chrześcijańska, również w dzisiejszych czasach oferująca rozumowi podstawowe
zręby wglądu moralnego, które owocują poczuciem niejakiej naoczności bądź
przynajmniej uzasadniają rozumną wiarę moralną, bez której społeczeństwo nie
może istnieć”. Próby ocen czy konfrontacji chrześcijańskiego racjonalizmu są
zatem u Niego obecne na każdym miejscu, ale oceny te nie implikują eksluzywizmu
w sugerowanej przez Pana mierze. Gdzie Ratzinger "odmawia niewierzącym lub
wierzącym inaczej jakiejkolwiek dobrej woli i kierowania się jakąkolwiek etyką"???

Może w moim kilkunastoletnim czytania z pasją Ratzingera, w tym do magisterki,
do doktoratu, coś mi umknęło. W tej chwili jednakowoż nie znajduję nic na
podparcie Pańskiej tezy. Będę mile zaskoczony, jeśli się mylę, tym bardziej, że
kończę właśnie artykuł-komentarz do DCE pt. "Logos, który jest miłością".

Chamstwo na schodach ruchomych

Wieśniaków niczego nie nauczysz...
No więc prawo jest niepisane. Kultura osobista. Jeżeli nie jesteś w stanie
pojąć, że zasada nie utrudniania innym poruszania się po schodach ruchomych jest
uniwersalna i ogólnie obowiązującą to źle świadczy o tobie.
Niestety buractwo ze wsi niektórych rzeczy nie jest w stanie zrozumieć. W
restauracji nożem i widelcem też nikt ci nie karze jeść. Możesz bekać i pluć w
towarzystwie - też nie jest karane. Możesz być złośliwa i ludziom nie ustępować
miejsca. To Wszystko świadczy o tobie. Jeżeli mieszkanie w mieście jest zbyt
uciążliwie a przystosowanie się i zrozumienie normalnych standardów zachowania
przerasta cię, to może wracaj na wiochę...

Jestem męską świnią

Męski? Co najwyżej świnia...
Ze zdumieniem przeczytałem ten "artykuł". Smutne osobiste
doświadczenia autora (i jego kolegów - wszyscy chadzają do burdelu)
stały się kanwą dla uniwersalnej opowieści, która ... uniwersalną
nie jest. Bywa inaczej, czasem kultura zwycięża naturę, po obu
stronach. Wtedy jest szansa na inne refleksje około 50.
Pozdrawiam wszystkich, którzy potrafią pokonać zwierzę w sobie i
stać się człowiekiem :-)

Mrowisko jak organizm

<<chodzi nie tylko o ilość predyspozycji, lecz przede wszystkim o ich
uniwersalność, która jest pochodną prostoty (elementarności).>>

Dokładnie o to mi chodziło.:) Już po napisaniu posta połapałem się, iż
konstrukcja zdania z predyspozycjami powoduje dwuznaczność. A zamierzony sens
był taki: nasza aparatura poznawcza jest maksymalnie uniwersalna (tj. ma minimum
predyspozycji w sensie nie bycie dedykowaną do żadnych określonych trybów
pracy). Dzięki temu stajemy się maszyną kopiującą. W sumie kultura byłaby
dzieckiem tego imperatywu - ciągły przekaz poznawczego dorobku. Umożliwiające
jej powstanie pismo też można postrzegać jako konieczny wytwór istoty kopiującej
- pierwotny system znaków dosłownie dążył do kopiowania rzeczywistości.

Jak rozebrali się Czesi

Otóż to ! Jakże brakuje mi we współczesnej kulturze popularnej pięknej brzydoty ! Nic nie pomógł Eco ze swoją "Historią Brzydoty", dalej jestem zalewany beznadziejnymi zapisami prób dotarcia do formuły doskonałego piękna, która - jako w założeniu uniwersalna, wszechoddziałująca - musi być jak najbardziej powierzchowna. Nie może mnie to dziwić, bo kultura popularna przypomina dziecko goniące za błyskotką. A jednak nie przestanę żądać od niej, by zmądrzała.

Obrazoburczy film o polskich bohaterach

Cztery dni po pierwszym tekście o "Tajemnicy Westerplatte” czytelnicy "Naszego
Dziennika” zawiązali Obywatelski Komitet "Obrona Westerplatte 2008”. "Scenariusz
(...) wpisuje się w szerszą kampanię kłamstw i oszczerstw kierowanych pod
adresem Narodu Polskiego przez historycznych wrogów poszukujących swojej nowej
tożsamości” - napisali w komunikacie.

Marek Kramarski, jeden z założycieli komitetu, Westerplatte broni z daleka, z
Krakowa: "Chcemy wezwać władze, żeby nie dopuściły do realizacji filmu, którego
ideą jest poniżenie rodaków oraz pozbawienie polskiej młodzieży powodu do
uzasadnionej narodowej dumy" - mówi. "Paszkwile nie powinny powstawać z takim
rozmachem".

Komitet działa prężnie: przed kościołem na Karmelickiej ustawił na trzy godziny
stoliczek, żeby zbierać podpisy pod protestem w sprawie filmu. Nie przeszkadza
mu, że o sprawie pierwsza napisała "Gazeta Wyborcza", bo sprawa jest
uniwersalna. Ludzie dzwonią z całej Polski i dają wyrazy poparcia. Ostatnio
zadzwonił rotmistrz szwadronu imienia Śmigłego-Rydza (obsikanego w scenariuszu).
"Oburzenie jest tak potężne, że szwadron zablokuje kręcenie zdjęć na
Westerplatte" - cieszy się Kramarski. "Mają trzydzieści koni. To siła!"

www.dziennik.pl/kultura/film/233217.html

box różnic kulturowych

Chwila, chwila, czegoś tu nie rozumiem: czy chodzi o top listę czyli
zestawienie najlepiej sprzedawanych książek w danym kraju czy też książek
uznanych za najlepsze? Jedno nierówne drugiemu. Oczywiscie najbardziej lubimy
kupować i czyttać to, co jest dla nas czytelne i łatwe w odbiorze, co nie
znaczy, że jest to akurat coś wartościowego.

Pozostaje zresztą różnica miedzy kulturą a popkulturą. Myślę, że o ile kultura
jest nieco bardziej uniwersalna, skoro przywiązuje wagę do rzeczywistych
wartości - o tyle już popkultura od nich abstrahuje, a więc promuje bardziej
to, co lokalne...

pozdrawiam
mary

Elton says he wants to adopt boy

Splycasz, kan.
Napisalem tak na predce, na kolanie, jak ja to rozumiem.
"Norme normalnosci wyznacza kultura, obyczaje, religia, swatopoglad
ale takze ustalona w medycynie norma budowy ciala zdrowego czlowieka
i jego wlasciwosci."
Mozna to oczywiscie rozszerzac. Mysle ze to temat na osobny watek.

Ta, jak to piszesz 45-ciotysieczna kultura doszla do tej najnowszej,
dzisiejszej. To jest wynik i wspolna dzielna.
Z tych tysiecy kultur i swiatopogladow wylonila sie dzisiaj niemal
jedna, uniwersalna dla calego swiata.
Mamy Narody Zjednoczone i inne wspolne organizacje. Mamy sady
miedzynarodowe i inne instytucje. Jak to widac na przykladzie Polski
jak dostaje co rusz "po pupie".

Saudyjski minister sprawiedliwości: Ofiara gwał...

> Powiedz mi dlaczego tak bardzo podoba ci sie kultura o najbardziej > skrajnych
i rygorystycznych poglądach. Ba, nawet nie widzisz w tym > nic złego.

Jak to nie widzę w tym nic złego, a to kto wcześniej napisał:

"bergman1 napisał:

> tak powinno być.

Nie popieram takich metod.
Ale to ich kraj - ich prawo.

A rząd kanadyjski lepiej niech nie odwraca uwagi swojego społeczeństwa od sprawy
Dziekańskiego."

racheela napisała:

> tylko ze wszystko o czym piszesz, kiedys było. I jakoś się to
> ludziom nie bardzo podobało i dązyli do zmian. Dlatego tez teraz sam
> możesz sobie wybrać zonę. Nie uwazasz ze i w innych kulturach
> moznaby poczynic coś w kietunku polepszenia sytuacji np. kobiet?

Możnaby, pod warunkiem, że zrobią to sami członkowie tych kultur. Uważasz, że
nasza kutura jest uniwersalna i pasuje wszędzie? Bo ja odnoszę zupełnie inne
wrażenie - wystarczy spojrzeć na Irak i Afganistan, gdzie 'demokrację'
przywieziono na czołgach, a i tak jest ona tam przeżarta korupcją i innymi
patologiami.

Społeczeństwa same muszą dojrzeć do zmian, 'uszczęśliwianie' na siłę zawsze
przynosi złe skutki.

Hanna Lis odsunięta od prowadzenia "Wiadomości"

A to ciekawe... jak dobrze pamietam pani Monika Luft miała swego czasu bardzo
podobny problem jak pani Lis - i tak się składa, że nie działo się to za
Kaczystanów itd itp.

Ot, po prostu takie metody kończenia współpracy są chyba już tradycją w
Polszcze. I bez znaczenia jest kto aktualnie jest u koryta. No taka już kultura
pracy (dość uniwersalna jak dla tego kraju, niestety).

Siostry Betanki za murem

"Nie probuj mnie tylko przekonywac, ze Twoje poglady sa wylacznym wynikiem
> Twoich racjonalnych przemyslen bez wplywu zadnych 'objawien' zewnetrznych."

Nie probuje. Oczywiscie, ze kazdy jest uwarunkowany tradycja i kultura w ktorej
zyje.
I co z tego? Dlatego mam dawac sobie wciskac kit, bo to nasz kit?
Sa granice kulturowego uwarunkowania, logika jest uniwersalna.
Fizyka tez - chociaz powstala w naszym kregu kulturalnym jest rownie zrozumiala
i do zaakceptowania przez Hindusa i Chinczyka.
Zupelnie inaczej niz religia chrzescijanska.
To sa mianowicie dwie zupelnie rozne rzeczy: objawienie i skumulowana wiedza
zdobyta w wyniku badan.
Dziwie sie, ze nagle zaczynasz argumentowac jak typowy postmodernistyczny
(lewacki) relatywista.

zapraszam do dyskusji o obcokrajowcach w Polsce

podobnie jak Ty - mila Omeri, nie wniose nic do tematu watku

Od dziesiecioleci, nawet mimowolnie, stykam sie z potezna wielo-
narodowosciowa(religijno/kulturowa) emigracja ale .. na Zachod od
Polski.
Poniewaz sa to zarowno przedstawiciele tzw. pierwszego pokolenia
(zarobkowej) emigracji jak i nastepne , urodzone, wychowane
i "szkolone" w realiach Kraju zamieszkania, to i temat "rzeka".

Uniwersalna prawda (moim zdaniem) dla tzw. emigracji: nie sa to
zdecydowanie "najglupsi" ludzie a do tego odwazni i przedsiebiorczy.
W Kraju pochodzenia nie zaliczali sie do "elity" (intelektualnej czy
ekonomicznej) bo te, jesli juz, emigruja na innych zasadach, z
calkowicie innych powodow i na innych warunkach.

Moim zdaniem narodowosc Emigrantow, zwiazana z nia tradycja, kultura
i religia maja spore znaczenie w ich postrzeganiu (przez Aborygenow)
jak i latwosci do adaptacji (asymilacji) tych nieszczesnikow w
nowych, obcych warunkach.
Nie tylko charakter i indywidualne cechy.
Powyzsze, w jednostkowych przypadkach, "lagodzi" stress amatorow
lepszego zycia ale wcale nie rozwiazuje wszystkich problemow
i w zadnym przypadku nie jest uniwersalna metoda dla "wszystkich".

Rozpoczął się Festiwal Kultury Żydowskiej

Niestety nadal nie ma zgody
-kultura żydowska jest fascynująca nie dlatego że jest żydowska ,ale dlatego że
jest tak bardzo uniwersalna i w tak wielkiej mierze wpłynęła na kulturę całego
świata.We wszystkich szkołach naszego kręgu kulturowego czytamy Psalmy czy
Księge Hioba, wszyscy rozpoznajemy Einsteina czy Chagalla itp.Jednym z
żydowskich "wynalazków" jest też chrześcijaństwo
-po co skupiać się na tym co złe i marginalne (nadgorliwi ochroniarze z
Izraela,złodziej z Polski czy np.pijani imprezowicze z Anglii)zamiast na tym co
ciekawe(np.kultura tych trzech narodów)
-szkoda że w Krakowie nie było Johna Zorna którego bardzo cenię,ale dlaczego
stąd ma płynąć wniosek że lepiej by było gdyby festiwalu wcale nie było.Chyba
lepiej że jest COŚ nawet z pewnymi brakami niż gdyby nie było NIC.

Wschód lepszy od zachodu !!!

Wyglada na to, ze im bardziej na wschod tym mniej "zachodnio" w tej dziedzinie.
W czasie mojego pobytu na Wyspach Salomona w tym na jednym z zamieszkalych
atoli do toalety przyszlo mi wedrowac 30 metrowa kladka (jakies 30cm
szerokosci) w gląb morza. Tam ponad falami )jakies drobne 5m ponad wynosila sie
konstrukcja rodem y oboyow harcerskich w tomasyowskich lasach + konstrukcja
przepisowej "latryny", zazwyczaj kilkuosobowej ( domostw na wysepce okolo 50-
ciu). Nie przeszkodzilo mi to, bynajmniej docenic wielkiej wspanialosci
miejsca, ludzkiej zyczliwosci, przepieknej prostoty i goscinnosci. Poczucia
calkowitego bezpieczenstwa (sama jedna kobieta wsrod tubylcow, ktorzy tak sie
zlozylo, znali mojego meza, ktory przeciez nie byl jednym z nich), czulam sie
traktowana z niezwykla uwaga i szacunkiem.
W Rosji niestety nie bylam, ale chyba zaczne cos organizowac.

Kultura ludzi nie jest jednoznaczna ze stanem ich wychodkow ( to takie pranie
mozgu - znane u nas, i propagowane przez media od lat mniej wiecej 60-tych, a
zatem NIE JEST to jakas WIELCE UNIWERSALNA PRAWDA).
Przyznam sie, doceniam czyste wychodki, ale znam tez ludzi z syper czystym
wychodkiem i zafajdanym stosunkiem do blizniego, i rekordem zyciowych poczynan,
nie zachwycajmy sie wiec wszystkimi nowonarodzonymi sloganami!!!

Pozdr.
Senin

Co Elżbieta Kruk robiła w Iraku

PiS = Totalna pogarda dla prawa
serwisy.gazeta.pl/kultura/1,34169,3267891.html
Nowy film z jerzym Stuhrem:
..."To opowieść o Italii, o tym, jak można w kilkanaście lat zmienić mentalność
narodu. Do tego potrzebne są wielkie pieniądze, totalna pogarda dla prawa i
telewizja. Te trzy czynniki łączą się z osobą Berlusconiego, więc łatwo odebrać
film Morettiego jako opowieść o nim. Ale to bardziej uniwersalna historia. "...

"FAZ": Polskie władze są "więźniem dawnych wzor...

Absolutnie się zgadzam ze słowami tego niemieckiego dziennika. Zresztą nie
ważne kto by te słowa wypowiedział, są one prawdą uniwersalną - doktryna
mentalna zaszczepiona nam przez ZSRR powoduje w dzisiejszych czasach pustki w
takich obszarach jak społeczeństwo obywatelskie, istota małżeństwa czy nawet
kultura osobista. Najpierw zostaliśmy ogołoceni wewnętrznie przez zabory, potem
zrujnowani z ziemią przez II wojnę światową, a na końcu dobici przez PRL. I nie
dziwię się, że w Polsce panuje teraz bałagan - nawet najsilniejsze narody
otrzymawszy takie bicze by po pewnym czasie zgłupiały.

Ratunkiem może być wyłącznie rewolucja w kształceniu dzieci i młodzieży, tak by
w szkołach - oprócz przekazywania pustej teorii - kształcono także charakter
Polaków. To jest robota dla pedagogów i psychologów, ale robota do wykonania.
Owszem, pierwsze rezultaty byłyby widoczne za 20 lat, ale innej drogi do
naprawy nas samych po prostu nie ma.

mx

Ja się stąd nie ruszę - polemika z tekstem Mich...

Kazdy ma inne uwarunkowania
wiec dziwi mnie ta cala dyskusja, tak jakby ktos chcial kogos przekonac ze
trzeba zostac lub wyjechac. Kazdy ma prawo inaczej traktowac ``polskosc'' - duzy
procent ludzi w polsce nie ma swojej nieruchomosci w Polsce, czesc tworcow i
naukowcow jest i pracuje poza Polska, a dla odmiany duza czesc majatku w rekach
firm zagranicznych, kultura masowa rodem z szeroko pojetego Zachodu. Co jest
wiec dzisiaj Polska? Zostawmy kazdemu wybor. Najwazniejsze jest to zeby pozostac
wiernym swojej wizji polskosci, oraz nie oszukiwac sie ze ta moja wizja jest
uniwersalna i jedyna, bo to jest wlasnie populizm.

OPĘTANI TAŃCEM - PORYWAJĄCA PERFEKCJA

Newsweek 39/03 o OPENTAŃCU
W najnowszym Newsweeku ukazał się obszerny materiał prasowy o OPENTAŃCU

KULTURA Newsweek numer 39/03, strona 82.

"Współczesne rytmy, szalone figury i rozbuchana scenografia - to cechy
megaspektaklu, który szykuje gdyński Teatr Muzyczny.

Od trzech miesięcy czterdziestka tancerzy i tancerek, absolwentów szkół
baletowych, wybranych podczas siedmiu castingów (stawiło się na nie łącznie
ponad 800 osób) po 10 godzin dziennie szlifuje kolejne sceny widowiska,
przyrządzonego wedle amerykańskich receptur.

Mają jak najsugestywniej wytańczyć prostą historię, opartą na prastarej
słowiańskiej legendzie o kwiecie paproci. Pewien młodzian o imieniu Jan,
zakochany bez pamięci w Dziewczynie, znajduje w najkrótszą noc w roku
legendarny obiekt pożądania: kwiat paproci. Ta niezwykła roślina, bijąca
nieziemskim blaskiem, ma ogromną moc - daje znalazcy wieczne szczęście. Ale pod
jednym warunkiem: szczęściem nie można się z nikim podzielić. Zdobywca jest
skazany na samotną egzystencję w złotej klatce... Kto uratuje Jana, który w tak
osobliwy sposób stał się doskonałym egoistą? Dziewczyna?

Legenda jest słowiańska - ale po premierze planowane jest europejskie tournée.
Widowisko ma być uniwersalną rozrywką dla wszystkich Europejczyków. Twórcy
zarzekają się, że tempo i atrakcyjność spektaklu w niczym nie będą ustępować
produkcjom zza oceanu. To gra o wysoką stawkę - budżet spektaklu wynosi prawie
4 mln złotych, te pieniądze muszą się zwrócić, i to z nawiązką. "

A wiec preambule zamieciono pod dywan

Moim zdaniem sprawa jest prosta .
Wiemy przecież iż kultura Europejka ma swoje korzenie i została zbudowana na
zasadach Sokratesa . Co nie możny powiedzieć o kulturze Arabskiej .
Chcemy rozwijać Europę tolerancyjną , otwartą na każdą religię . Ale nie na
taką która posiada elementy fanatyzmu i w gruncie rzeczy neguje agresywnie inne
religie , jak również inaczej wierzących ludzi .
Islam jest zagrożeniem dla zasad Sokratesa , dla rozwoju uniwersalnych wartości
głęboko humanistycznych , które to te zasady posiadają .
Dla nas Europejczyków wiara jest sprawą osobistą , i nie przeszkadza nam kto w
co wierzy .
Z naukowego punktu widzenia wiara jest ważnym elementem komunikacji z naszą
podświadomością . Każda wiara , nawet ta najbardziej zwariowana .
Ale to inny temat .
Koran wyklucza innowierców , inaczej jest z innymi wiarami które w założeniu
uważają Boga za wartość uniwersalną służącą wielu religią .
Każdy naród ma swoją kulturę z której wywodzi się pewna filozofia życia i
wiara .
Czy ktoś jest wierzącym czy nie , to jego prywatna sprawa i nikomu nic do tego .
Aby tak pozostało należy by się zastanowić czy Islam nie jest zagrożeniem tych
wartości .
Sprawa tz. Kalifa z Koloni (Niemcy) pokazuje nam dobitnie iż Islamiści są
zagrożeniem dla naszych Europejskich korzeni . Oni muszą tylko urosnąć w
siłę , a wtedy zaczną nas uczyć co to jest prawdziwa wiara .
Myślę iż wzmianka w EU konstytucji o tz. chrześcijańskich korzeniach Europy ,
które to posiadają bez wątpienia uniwersalne wartości , na których wyrosła
kultura Europy (Sokrates)
na pewno były by pozytywnym wkładem do umocnienia tych wartości .

Alen.

Elektryk - sukces czy porażka?

Hehehe Ja wlasnie koncze elektryk i juz 4 lata temu doszedlem do wniosku ze cos
z ta szkola jest nie tak. Nie chodzi mi tu o sama wiedze, chociaz w tej
dziedzinie tez sa spore niedociagniecia, np. za malo wiem o silnikach i
obwodach trojfazowych, a stanowczo za duzo o Miłoszu :), chodzi mi glownie o
to, ze jest to szkola meska, przez co kultura osobista zanika, a ludzie sie
wypaczaja (oczywiscie nie wszyscy). Swego czasu dyrektorka na pewnym zebraniu
zapytala grupe ok. 30 osob z IV klas, kto by teraz wybral elektryk, gdyby
musial wybierac jeszcze raz szkole srednia, reke podniosl tylko jeden gosc i to
tez bardzo niepewnie. Teraz 90% uczniow 5-tych klas ma dosyc tej szkoly, chca
ja jak najszybciej skonczyc. Zgadzam sie z opinia wielu uczniow i absolwentow,
ze jest to 5 lat wyjetych z zycia. A pamietam jakie tlumy 5 lat wczesniej
probowaly sie do niej dostac (grunt to dobra reklama), gratuluje tym, ktorym
sie to nie udalo, teraz sa zapewne szczesliwymi ludzmi rozpoczynajacymi studia.
O nauczycielach lepiej nie wspominac, bo 50% to najwieksze odchyly od normy w
naszym regionie. Chociaz teraz przyszlo duzo nowych, mlodych nauczycieli, to i
tak paru mozna umiescic w galerii najdziwniejszych zjawisk XXI wieku. Teraz
weszlo w zycie wiele reform szkolnictwa i pojawilo sie wiele nowych przedmiotow
w naszej szkole, m.in. biologia, chemia, geografia itp. Niewiem w sumie na co
elektronikowi jest potrzebna znajomosc budowy komorki roslinnej, no chyba ze w
przyszlosci przyjdzie mu zastosowac elektronike w biologii, ale od tego raczej
sa studia. Po elektryku raczej trudno o prace, nawet w wyuczonym zawodzie,
jedynie da sie latwo znalezc prace bardziej uniwersalna, w ktorej wyksztalcenie
praktycznie nie gra roli, chyba kazdy wie o co mi chodzi :) (sprzatac kazdy
moze, troche lepiej lub troche gorzej...). Ogolnie rzecz biorac ta szkola
moglaby sie nieco zmienic, bo w takiej formie jak jest teraz to wedlug mnie
tylko kaleczy uczniow, przekazujac wiedze, ktora na pewno przyda sie w
przyszlosci, ale wcale nie wychowujac, wrecz niszczac kulture u mlodych ludzi,
ktorzy sie tam ucza.

Haj żywe Rusłana!

Haj żywe Rusłana!
Abstrachując na chwilę od oceny artystycznej strony przedsięwzięcia [o czem
poniżej] - myślę, że zwycięstwo Ukrainki - Rusłany w konkursie Eurowizji, to
wielki dzień kultury słowiańskiej. I to naprawdę słowiańskiej - i powinno to
nas bardzo radować!
W końcu piosenka [melodia] rzeczywiście inspirowana była folklorem huculskim -
a nie "uniwersalną", kulturą anglosaską! - jak nie przymierzając amerykańska
reprezentacja z "Blu kafe" (ich nawet nie stać na polską nazwę zespołu].
Rusłana zaśpiewała chociaż jedną zwrotkę swego utworu po ukraińsku [choć
lepiej by było gdyby wszystkie] - i co tu dużo gadać: na tle pozostałej papki
[również ze słowiańskich krajów - np. bezbarwna reprezentantka Rosji]
wypadała najbardziej wyraxiście.
Oczywiście cała ta choreografia i stroje były nieco pretensjonalne - ale to
taki konkurs.
Co do piosenki - to mnie nie zachwyciła z jednego powodu: od prawie roku znam
oryginał tej piosenki - który wypada na płycie o wiele lepiej [nie tylko,
dlatego, że w całości śpiewany jest po ukraińsku].
W oryginale to płyta nazwywa się "Dyki tanci", a utwór pierwszy - jaki był
bazą dla piosenki przedstawianej w Carogrodzie, nisił nazwę "Oj zahraj my
muzyczeńku". Słowa są świetne - bo jest to kpina z "show biusnesu" i pochwała
autentycznej muzyki ludowej - i niewątpliwie jest najlepszym utworem na
płycie - z tym, że pozostałe ustępują jej tylko bardzo nieznacznie.
Co do huculskości - to powiem tak: mój znajomy Ukrainiec [średnie
wykształcenie muzyczne] przy każdym utworze powtarzał "kołomyjka" - od miasta
Kołomyja - co było skrótowym stwierdzeniem, że na motywach huculskich
[zresztą jeden utwór rzeczywiście nazywa się "Kołomyjka"].
Tym którym spodobała się w sobotę Rusłana - polecam inen utwory - są nie
gorsze, a tym, którzy nie do końca są przekonani - radzę dotrzeć do źródeł bo
oryginalna płyta "Dyki tanci" - jest bardzo podobna - ale o wiele lepsza niż
carogrodzka prezentacja.

Do pobaczenia

Idea Oststaat po I wojnie światowej

braveheard napisał:

> Wymyslenie jakiegos OSTstaat (Slask, Pomorze, Prusy Wsch. i Zach ) jest
skonczo
> na
> glupota. Nigdy nie bylo takiego projektu!

Odsyłam do lektury "Mikrokosmosu" Normana Daviesa - tam jest na ten temat
wzmianka i odsyłacz do dalszej literatury - życzę miłej lektury!

> Te tereny nigdy nie stanowily jakies odrebnej jednostki w Niemczech.

Każdy z tych regionów miał własną historię w dużym stopniu odrębną od historii
pozostałych obszarów niemieckich. Jak długo Gdańsk należał do Rzeczpospolitej?
Pod jaką władzą znajdowało się na przestrzeni dziejów Pomorze i kiedy wpadło w
ręce pruskie? Kiedy obszar Prus Wschodnich wszedł w granice Rzeszy? O Śląsk już
nawet nie pytam.

> Osrodki kultury takie jak Wroclaw, Gdansk, Krolewiec czy Szczecin byly
> przedewszystkim osrodkami kultury niemieckiej a przez to i europejskiej a nie
> odwrotnie.

Dokładnie odwrotnie. Kultura wysoka aż do ery nacjonalizmów była uniwersalną
kulturą europejską. Co specyficznie niemieckiego w fenomenologii Kanta? A może
cofniemy się do czasów Witelona, kiedy wyksztalceni ludzie korespondowali po
łacinie? Kultura narodowa to wymysł XIX wieku.

> Pisanie o jakims stykaniu sie zywiolow niemieckiego i slowianskiego jest
lekka
> przesada.
> Pomorze, wschodnia Brandenburgia jak i Dolny Slask byly w 99% zamieszkiwanie
pr
> zez
> Niemcow. Prusy wschodnie i gdansk w 93,5% (traktujac Mazurow nie za Niemcow).
> Gdzie sie tu cos styka? Bzdury do potegi n-tej i tyle!
>

Powinienem byl napisać o zywiołach germańskim i słowiańskim. Niemiec to
określenie narodowości, związane zatem ze świadomością a nie pochodzeniem. Ilu
wschodnich Niemców miało korzenie słowiańskie? Wystarczy spojrzeć na nazwiska
niektórych członków DFK. Podobnie wielu Polaków ma pochodzenie germańskie. I
jeszcze jedna nieścisłość w moim poście - nie chodziło o stykanie ale o
przenikanie. Jeżeli ktoś nie widzi róznicy między Prusami Wschodnimi a
Westfalią to jego obraz dawnych Niemiec jest dość mało urozmaicony.

Idea Oststaat po I wojnie światowej

slezan napisał:
>
> Każdy z tych regionów miał własną historię w dużym stopniu odrębną od
historii
> pozostałych obszarów niemieckich. Jak długo Gdańsk należał do
Rzeczpospolitej?
> Pod jaką władzą znajdowało się na przestrzeni dziejów Pomorze i kiedy wpadło
w
> ręce pruskie? Kiedy obszar Prus Wschodnich wszedł w granice Rzeszy? O Śląsk
już
>
> nawet nie pytam.
>
Jak zwykle co gdzies ktos przeczytal a reszte dorobil, jaki to typowe, skad to
juz znamy!
Wiesz co chodzilo w takzwanej koncepcji „OSTstaat“? Wiesz jakie mialy byc jego
granice, wiesz jaka byla geneza tej mysli? Napewno nie chodzi tu jedynie o
tereny ktore ty opisales!

>
> Kultura wysoka aż do ery nacjonalizmów była uniwersalną
> kulturą europejską. Co specyficznie niemieckiego w fenomenologii Kanta? A
może
> cofniemy się do czasów Witelona, kiedy wyksztalceni ludzie korespondowali po
> łacinie? Kultura narodowa to wymysł XIX wieku.
>
Wywody tego rodzaju daza do twierdzenia ze wszystko jest uniwersalne i kazdy
moze sobie to przypisac. Czy nie robiono tego juz przez ostatnie 50 lat
zeszlego wieku w Polsce oczywisci tylko wstosunku spuscizny kulturalnej innych
narodow.
Oczywiscie, ze kiedys poslugiwano sie lacina jednak mimo to istniala kultura
spezificzna dla Niemiec czy tez Francji lub Wloszech.
Np. poezja Eichendorffa czy Gryfiusa jest spuscizna kultury niemieckiej a nie
wloskiej czy tez czeskiej. Ze nalezy do kultury europejskeij to co innego.

>
> Powinienem byl napisać o zywiołach germańskim i słowiańskim. Niemiec to
> określenie narodowości, związane zatem ze świadomością a nie pochodzeniem.
Ilu
> wschodnich Niemców miało korzenie słowiańskie? Wystarczy spojrzeć na nazwiska
> niektórych członków DFK. Podobnie wielu Polaków ma pochodzenie germańskie. I
> jeszcze jedna nieścisłość w moim poście - nie chodziło o stykanie ale o
> przenikanie. Jeżeli ktoś nie widzi róznicy między Prusami Wschodnimi a
> Westfalią to jego obraz dawnych Niemiec jest dość mało urozmaicony.

Odkryles Ameryke! Caly niemiecki szczep Slazakow powstal ze Germanow i Slowian.
bylo to jednak wiele troche czasu temu.
Kazdy region Niemiec ma troszke innya historie wynika to z dezentralizacji.
Laczyl jednak wszystkie te regiony wspolny jezyk jak i wspolne dziedzictwo
kulturowe.
Nie pisalem o GS tylko o innych regionach.

Szkoda, ze nie jestesmy "druga Japonia" :-)

> A wiec BCJ gra i spiewa tak wspaniale Bacha , bo sklada sie z
> praktykujacych Protestantow ?!

A czy ja stwierdzałem, że "bo"? Chodziło mi tylko o zaakcentowanie, że OBECNIE
kultura protestanckich Niemiec XVIII wieku nie jest dla wykształconego
Japończyka tak biegunowo odległa jakby się to mogło (pozornie zupełnie słusznie)
wydawać.
Poza tym oczywiście JEST ona odległa i wspaniałe granie Bacha przez BCJ jest
fenomenem. Mój post był więc raczej komentarzem i uzupełnieniem, na pewno nie
polemiką z zachwytem nad BCJ. Zachwyt podzielam, a skoro "zachwyt" to i musi
istnieć element niewytłumaczalny. Ja tylko doprecyzowałem kontekst, a
niesamowitość produkcji BCJ jest równiez i dla mnie faktem.

> Wydaje mi sie, ze tradycja sztuki w Japonii byla "przygotowana"
> na uniwersalna muzyke Bacha i, ze to jest prawdziwa przyczyna
> tego, ze BCJ trafil w sedno.

znakomicie powiedziane. Ty też trafiłeś w sedno .
Aczkolwiek myślę że się zgodzisz co do tego, że interpretacje Suzukiego mają
charakter "medytacyjny" (zresztą to nie moje określenie, tylko recenzenta z
Canora sprzed lat, ale bardzo trafne). Otóż ta medytacyjność moim zdaniem nie
jest akurat "uniwersalna", a właśnie "protestancka" i nie jest zaskakująceto w
obliczu faktów jakie - w sumie przecież też przypadkowo - poznałem.
Co nie zmienia faktu, iż cechą muzyki Bacha jest równiez "uniwersalność" i tu
wydaje się że masz 100 % racji w tym że kultura przetwarzająca uniwersalnie
przetworzy Bacha dobrze.
Wspomniałeś o Kurosawie. No właśnie - Szekspir u Kurosawy przekonuje. Oczywiście
Szekspir jest bardziej uniwersalny niż Bach - mimo wszystko. Ale i tak to trafne
myślenie, tak sądzę.
Pozdrawiam.

Prawo naturalne

Witam!

Przejrzałem wątek tylko pobieżnie, więc z góry przepraszam, jeżeli powtórzę
wyrażane już przez kogoś poglądy. Kilka uwag "na chybcika" (jeżeli Was
zainteresują, spróbuję je rozwinąć):
1. Niepotrzebnie szukacie kategorii uniwersalnych. Pojęcie prawa jakiego
używacie jest wytworem kultury Zachodu i poza nią w takiej formie jest
nieobecne. To, co zrobiłby w tej czy innej sytuacji Hindus czy Papuas jest być
może interesujące, ale nie ma znaczenia dla Waszej dyskusji.
2. Problem istnienia prawa naturalnego wcale nie jest istotny. Ważniejszy jest
współczesny sens opozycji pomiędzy prawem pozytywnym i naturalnym. Omawiając
go trzeba uwzględnić dwie okoliczności: a) zmiany otoczenia społecznego, b)
zmiany samego prawa pozytywnego.
2a. Świat bardzo się zmienił od czasu Antygony i Kreona, którzy jako pierwsi
odkryli niezgodność pomiędzy wolą państwa i obowiązkiem moralnym. Dyskutowane
rozróżnienie narodziło się w czasach, gdy społeczeństwa były stosunkowo
prostymi wspólnotami, rządzącymi się prostym i jednorodnym systemem reguł
obyczajowych i etycznych. W tamtych warunkach "linia frontu" pomiędzy prawem
naturalnym (czyli obowiązkiem etycznym przez wszystkich odczuwanym mniej
więcej w ten sam sposób) a prawem pozytywnym była łatwa do zidentyfikowania.
Dzisiejsze społeczeństwa są znacznie bardziej pluralistyczne, skomplikowane,
skupione wokół wielu różnych centrów, rządzące się wieloma konkurencyjnymi
systemami norm. Dawniej na prawo naturalne powoływano się wtedy, gdy wszyscy
byli zgodni, że państwo czyni źle. Dzisiaj prawo naturalne powoływane jest
najczęściej wtedy, gdy spieramy się o to, co powinno czynić państwo. Prawo
natury przestało być kategorią uniwersalną a stało się partykularną.
2b. Pluralizacja społeczeństwa wymusiła zmianę prawa pozytywnego. Dawniej
prawo było narzędziem kary i sterowania społecznego, służącym do tego by
głupcy i egoiści zachowywali się zgodnie z powszechnie przyjętymi normami.
Dziś prawo funkcjonuje jako narzędzie mediacji pomiędzy różnymi interesami i
sposobami na życie. Przyjmując na siebie tą funkcję prawo pozytywne przeżyło
wielką przemianę. Nie jest już tylko wyrazem woli ustawodawcy. Ukształtowała
się swoista kultura prawa pozytywnego, system wartości i reguł postępowania,
niezależny od woli państwa. Dzięki temu może funkcjonować sądownictwo
konstytucyjne i administracyjne, które często włąśnie w tej nieskodyfikowanej
kulturze prawnej znajduje oparcie dla swoich rozstrzygnięć. Dzięki temu w
społeczeństwie postindustrialnym to właśnie prawo pozytywne stało się
kategorią uniwersalną - łączącą a nie dzielącą ludzi.

Pozdrawiam

Bolek

Gazeta Wyborcza

Wieniawo2 i Edwardziebonawenturo wydaje mi się, że to czemu pełni dobrej wiary
służycie nazywa się POPRAWNOŚCIĄ POLITYCZNĄ. Nie można tak bezmyślnie
przyjmować wszystkiego co się "słyszy" i "widzi" - mam na myśli media opętane
uniwersalną (światową") poprawnością, która na skutek postępującego globalizmu
politycznego i gospodarczego nie zna granic.
Trzeba odwoływać się do własnego rozumu i elementarnej logiki, a nie powtarzać
zasłyszane hasła, rzekomo powszechne poglądy nie podlegające dyskusji.
Jackowrześnianinie, nigdy nie myślałem, że będę się z tobą zgadzał tak
absolutnie jak w tym temacie. Nie podejrzewałem cię o taką brawurę...
intelektualną.
Słusznie zauważyłeś, że w "poprawnym świecie" występuje tylko problem
antysemityzmu. Nie ma antygermanizmu, antypolonizmu i innych.
Kto czyta Katawa Zara w "Najwyższym Czasie" ten najlepiej wie o czym piszę.
Żydzi dużo zawdzięczają eksploatacji tematu antysemityzmu, uczynili wręcz z
niego swój oręż. Mam na myśli głównie amerykańskich Żydów, którzy są w świecie
najbardziej wpływowi. Premier Ariel Szaron dzięki zręcznemu lobbingowi, a
właściwie szantażowi "antysemityzmem" w Ameryce może robić w Palestynie
porządki nie przebierając w środkach.
Ani "Żyd" ani "koszerny" nie ma pejoratywnego zabarwienia. "Koszerna" w
odniesieniu do "Wyborczej" jest tylko kpiarskie, chociaż nie do końca nawet
adekwatne, bo "koszerności" przestrzegają ortodoksyjni Żydzi, a Adam Michnik
jest związany z LEWICĄ. Tak samo J. Urban red. nacz. "Nie" i P. Najsztub red.
nacz. "Przekroju". Ale "koszerność" nie może nikogo obrażać. Koszerni na pewno
byli dalsi przodkowie redaktorów i jeśli uważamy, że tradycja i kultura
polskich Białorusinów, Niemców, Ukrańców różni się się od polskiej, bo
należący do tych nacji mają różne tradycje, obyczaje, doświadczenia. To na tej
samej zasadzie można powiedzieć, że polscy Żydzi też mają specyficzne
doświadczenia kulturowe i historyczne. Stąd pochodzenie, choćby Żydów
zasymilowanych, z całą pewnością ma wpływ na podejmowanie wyborów i
przyjmowanie światopoglądów. Choć oczywiście nie twierdzę, że polscy Żydzi są
MONOLITEM. Różnią się między sobą. Polscy Żydzi w większości ciążą ku LEWICY.
Choć bywają Żydzi, którzy sympatyzują z prawicą, tak jak bywają Polacy, którzy
zamiast tradycyjnego schabowego wolą pizzę.

Aż 35 dzieci zginęło w czwartek w eksplozjach b...

Pytasz jak wyglądają fora w innych krajach. Bardzo podobnie przynajmniej w
strefie anglo-języcznej. Może mniej chamstwa, ale tego nie jestem w 100% pewna,
to zależy od forum. Poza tym masz rację dużo różnych skrajności, jednak w
różnych proporcjach. Dla mnie to wspaniała szkoła tego, że posiadając mniej
więcej te same informacje różne mózgi dochodzą do innych wniosków. W realnym
życiu z reguły zadajemy się z ludzmi, którzy myślą tak samo i to samo szanują.
Spędzenie od czasu do czasu 10 min na forum chroni mnie przed ulegnieciem
iluzji, że moja wizja świata jest tą ogólnie akceptowaną i uniwersalną. Tej
iluzji szczególnie łatwo ulec gdy sie mieszka w Europie z jej monokulturą
medialną [ zwróć uwagę jak nieznacznie różnią się poglądy wyrażane w
wysokonakładowych gazetach, są odbiciem tyklo dominujących trendów a nie
odzwierciedleniem kotłującej sie poniżej różnorodności- co oczywiście ma swoje
uzasadnienie ekonomiczne].
Poza tym zanim sięgniesz po psychologię zastanów się nad znaczeniem zwrotu
'skrajna opinia'. Jeżeli w Guardian'e [brytyjska wysokonakładowa gazeta o
zabarwieniu lewicowym] napiszesz np, że popierasz politykę Bush'a jr to uznają
ciebie za extremistę [ wszystkie znaki na niebie i na ziemi wskazują, że
większość Amerykanów wybierze go na drugą kadencję]. Jest też kilka
wysokonakładowych periodyków w US, w których aby zasłużyć na miano lewicowej
extremy wystarczy popierać prawo do aborcji i prawo zakazujące posiadania broni
[ w Europie to przecież norma], a jeżeli zaproponujesz wprowadzenie ID w USA
[czy ktoś wyobraża sobie życie w Polsce bez polskiego ID czyli dowodu
osobistego] lub powszechny nakaz meldunkowy [chyba w Polsce jeszcze obowiązuje]
to wszystkie ważniejsze dzienniki amerykańskie określą ciebie mianem faszysty o
ciągotach totalitarnych [ może ubiorą to w ładniejsze słowa]. Są to przykłady
tylko z naszego kręgu kulturowego. Gwarantuję ci, że twoje 'wyważone poglądy'
jakiekolwiek one są, uzyskały by miano rasistowskiej extremy, kolidującej z
kulturą danego kraju w znacznej części niezachodnego świata.

A jacy Oni w ogóle są w łóżku?.. żadna z Was

wtopek napisał:

> Przeciętny Polak dogada się po angielsku w takim stopniu w jakim
> dogada się arab. W miejscowościach turystycznych lepiej, poza nimi
> gorzej lub wcale. Wyszktcont Polak/aram lepiej niewykształcony
> gorzej.

Przepraszam, ale bzdury piszesz. Na dodatek wciaz ostentacyjnie
piszesz "Polak" duza litera a "Arab" mala. Ewidentnie masz jakis
problem. Co nie najlepiej o Tobie swiadczy mimo wszystko.
Niewyksztalcony Polak, jesli np. nie zmywal garow w Irlandii, nie
dogada sie po angielsku w ogole. A poziom wyksztalcenia nie ma tutaj
nic do rzeczy, bo do dogadania sie na poziomie komunikacyjnym
literacka znajomosc jezyka nie jest potrzebna. Powtarzam jeszcze
raz: turysci z Polski zazwyczaj nie rozumieja podstawowych
komunikatow po angielsku, sa przerazeni jak musza cos powiedziec w
tym jezyku i najchetniej odwracaja kota ogonem (zupelnie jak Ty)
mowiac: "ucz sie jezykow brudasie hehe". Polacy a umiejetnosc
komunikowania sie w obcych jezykach to totalna porazka. Ale nie
przecze, ze ten stan rzeczy sie nie poprawia. Mlodsze pokolenia to
nadrabiaja.

> Kultura polska i arabaska są zupełnie różne i czesto to co jest
> niedopuszczalne w jednej jest ok. w drugiej.

Akurat mi nie musisz tego mowic Bo na ten temat na pewno wiem
wiecej niz Ty. Mozemy porozmawiac merytorycznie, a nie na poziomie
trzepakowym i mozesz tylko skorzystac na tej rozmowie.

> "Uprzedzenie" jest wygodnym slowem-wytrychem którym zalatwia się
> problem klapek na oczach

I znowu klasyczne zaprzeczenie....

> Stwierdziłem fakt, że Egipt jest brudny, mnie to przeszkadza.

I w tej kwestii sie zgadzamy, mnie tez to bardzo przeszkadza.

> Natomiast nic nie wspiominalem jakimkolwie bydle, cokolwiek by to
> miało oznaczać. Lenistwo niestety jest wadą uniwersalną. A mop i
> miotła dzialają zarowno w Polsce jak i w egipcie.

Nie wspomniales, fakt. To nawizanie do mojego poprzedniego postu.

> Nie rozpatruję siebie w kategoriach wykształcenia i "światłosci" w
> relacjach interpersonalnych. Z tych kompleksów też wyrosłem

I znowu zaprzeczenie...Przeciez podkreslajac, ze wyrosles z jakichs
kompleksow, wlasnie pokazujesz, ze je masz Wtopa

Nie bójmy się homoseksualistów

a ja myślę, że idziecie w ślepą uliczkę dlatego że na przemian stosujecie różne
znaczenia słowa "kultura", i z pewnego niezrozumienia jak zawiłym i
kompleksowym tematem jest kultura (a przy okazji jak bardzo jest powiązana z
konceptem ideologii, czy też jak duże są w niej tendencje do reprodukowania
zastanych porządków)

ale wracając do kultury. znany myśliciel raymond williams zaproponował trzy
definicje kultury, wg niego kultura oznacza
1) ogólny proces intelektualnego, duchowego i estetycznego rozwoju
2) szczególny styl życia czy to danego ludu, czy danej grupy ludzi
3) wytwory i praktyki z działalności artystycznej lub intelektualnej

w takim ujęciu, od razu widać, że wasze zarzuty odnoszą się do pierwszej
definicji, podczas gdy pojęcie kultura homoseksualna dotyczy drugiego i
trzeciego znaczenia słowa "kultura", jest tylko małym ułamkiem kultury
uniwersalnej (pierwszej), jak kultura punkowa, kultura majów, kultura
hip-hopowa, kultura slumsów brazylijskich, czy kultura polska.

ta analogia pokazuje też jak chybiony jest zarzut jakoby "kultura homoseksualna"
tworzyła jakieś getto. kultura homoseksualna tak jak kultura polska po prostu
istnieje w przestrzeni kulturowej, i czerpie swoje inspiracje z najróżniejszych
źródeł. czy np. kultura polska jest gettem dla polaków, czy oznacza że zamykają
się oni na kulturę niemiecką, czy uniwersalną? nie! oznacza, że jest to jakaś
dodatkowa płaszczyzna kulturowa na której funkcjonują polacy.

tak samo jest z kulturą homoseksualną - jest ona powiązana i inspirowana wieloma
innymi kulturami, jak i sama jest dla nich źródłem inspiracji.

dlatego po prostu proponuję żeby odstawić na chwilę swoje polityczne założenia i
po prostu zainteresować się tym nurtem kultury, skoro taki festiwal sam do was
przychodzi. jeszcze nikomu nie zaszkodziło, że zobaczył więcej rzeczy w swoim życiu

Podajcie nazwiska swoich ulubionych aktorów!!!!


Co to tylko sami cudzoziemcy! Ani jednego polskiego aktora. Ja rozumiem, że
kultura jest uniwersalna ale to chyba przesada. Ja jakoś nie mam ulubionych
aktorów ani polskich ani zagranicznych.

Przekonania religijne - słowo wytrych?

Kiedyś się zastanawiałem, jak to jest, że na dalekim wschodzie jedzą mięso psów.
Ich kultura to akceptuje. Ale z kolei tuż obok, w hiduizmie, krowy są święte i
"tambylcom" się w głowie nie mieści, że mogłoby być inaczej. Kultura. Przyjęta
norma.

Ale czy jest jakaś uniwersalna? Czy można, wychodząc ze świata przyrody, gdzie
samożywność jest cechą tylko części składających się na nią organizmów,
uzasadniać, że zjadanie innych jest złe?

Gdyby to przyjąć, to ogołocilibyśmy ziemską biosferę z całego jej bogactwa
różnorodności. Skasowalibyśmy siebie. A przecież tak nas zachwyca równowaga
współistnienia.

W śmierć jednostki jest wpisana szansa dla ewolucyjnie doskonalszego w sztuce
przetrwania potomstwa i zwrot ograniczonych zasobów zawartych w naszych ciałach
do wspólnej puli, z której można będzie czerpać. Dzięki temu wszystko trwa. W
przemijaniu i kresach jednostek zawiera się nieśmiertelność systemu.

Musimy się zjadać. Bez czerpania satysfakcji z samego unicestwiania. Bez
sprawiania istotom, z którym przyszło nam się znaleźć przypadkiem razem wśród
żywych cierpienia. A więc brać odpowiedzialność na zwierzęta domowe, które
nadmiernie, bez sensu rozmnażamy, a potem porzucamy skazując na głód, ból i
stwarzając zagrożenie dla nas samych.

Kolebką gatunku ludzkiego jest ziemska biosfera, ale nie wolno nam tu pozostać
na zawsze. Naszym celem jest ludzka kultura, wiedza o świecie. To dla tej
biosfery straszne zagrożenie, bo to potężne narzędzie i żaden inny gatunek nie
jest w stanie z nami konkurować. Powinniśmy odejść. Wycofać się. Pozostać
obserwatorem. Pewnie jeszcze za wcześnie, chyba wciąż nie dorośliśmy do tej
decyzji, ale w dalekiej przyszłości nie będzie można innej podjąć.

Bededykt XVI czyli koniec głaskania muzułmanów

Nie mozna nic oceniac w historii z naszego punktu widzenia, mozna oceniac tylko
z punktu widzenia skutków. Skoro religia ta przetrwala, podobnie jak
chrzescijanstwo czy judaizm, to znaczy ze byla religia uniwersalna,
ponadczasowa. Pewnie, w dzisiejszym swiecie zupelnie innych wartosci nie
narodzi sie nowa religia, i pewnie zaden przywódca religijny czy polityczny
dzialajacy jak Mahomet, Napoleon, Julisz Cezar, Karol Wielki i inni nie
znajdzie akceptacji. Bo sa inne czasy, a na tego typu ekspanscje, które wówczas
byly opiewane przez kronikarzy, dzisiaj sie patrzy jako na zamach na suwerenne
narody.
Dlatego dzisiaj zaden taki prywodca nie mial by szans, nie tylko Mahomet.
Jesus nie mial zbrojnej armii, bo chrzescijanstwo rodzilo sie powoli i w
bólach, ale za to w 1000 lat po swojej smierci mial najpotezniejsza armie na
swiecie i tez dokonywalo ekspansji, podbojów i eksterminacji innych kultur,
które nigdy chrzescijanskie nie bylo. Islam po prostu narodzil sie w inny
sposób i ekspansje rozpoczal wczesniej.
Nie wiem doladnie jak jest ta kultura arabska, byc moze to przetransponowane i
udoskonalone wynalazki inych kultur, ale skoro Arabowie rozslawili je w
swiecie, to tylko tylko podkresla potege ich kultury.
Aha, jezeli chodzi o Palestyne - jezeli juz tak rozpatrujemy - to ta ziemia
jest przede wszystkim zydowska, bo to Dawid i Salomon zbudowali swietnosc tego
miejsca. Ziemia ta tak czesto byla przyczyna sporów, ze chrzescijanska kultura
na tym obszarze to zaledwie jakies 200 lat, znacznie krotszy epizod niz
zydowski, rzymski, arabski czy turecki.
Dobrze mi sie z Toba dyskutuje Boski, chociaz pewnie do punktu wspolnego nie
dojdziemy:) niemniej milo mi poznac Cie od tej strony. ale niestety w pogladach
blizej mi do mysliwego:))))

Debata "Gazety" w Sejmie: Minister Ziobro kontr...

1/ Prawo zmienia sie tak ja zmienia sie kultura i wiedza! Oczywiscie nie mam na
mysli przejsciowych mod, a zmiany postepujace ewolucyjnie. Kiedys, we wczesnym
sredniowieczu w Japonii i Skandynawii obowiazywalo prawo zabijania niedoleznych
ludzi w podeszlym wieku. Sparta miala prawo pozwalajace na zabijanie
uposledzonych dzieci. Wtedy uwazano te obyczje dosc powszechnie za korzystne
dla ogolu, i ukonstytuowano na ich podstawie prawo. Do pewnego czasu uwazano je
tam za dobre. Z czasem zmieniono zdanie i zmieniono prawo. "Dobre" prawo stalo
sie przestepstwem!
Prawo jest tylko wtedy obiektywnie dobrym, gdy wiekszosc, w blizszej i dalszej
perspektywie czasowej, bedzie miala z tego wymierna korzysc!
2/ Idealnego systemu prawnego nie ma, sa jednak lepsze i gorsze. Polski system
nalezy zdecydowanie do tej gorszej polowy i dlatego nalezy go porawic.
3/ Zaakceptowalem idee szariatu? Nic z tego! Chodzi mi o to, ze prawo nie moze
byc czyms obcym w danej kulturze i czyms dzialajacym na niekorzysc danego
spoleczenstwa. Oczywiscie, mozna wprowadzic rygorystyczne prawo zmieniajace
obyczje, ale istnieje ryzyko, ze prawo to zostanie odrzucone a jego tworcy
skoncza marnie. W wielu przypadkach prawo oparte na obyczaju lepiej chroni
interesy zwyklego czlowieka, niz wydumane prawo uniwersyteckie. Chcac
wprowadzic zmiany, nalezy przedyskutowac je z ludzmi, ktorzy najczesciej nie sa
tacy glupi za jakich si ich uwaza i zezwola na zmiany jezeli argumenty sa
wazkie. Odwroca sie jednak, jezeli zauwaza, ze prawo nie gwarantuje im pozcucia
bezpieczenstwa, tak jak to sie stalo w Polsce
4/ Uwazam, ze zdrowy rozsadek jest jeden, podobnie jak zdolnosc do logicznego
myslenia. Obiektywnie jest taki sam dla menela i dla profesora. Jest wartoscia
uniwersalna!

Gaba a ciocia Wiesia

> Jadwigo, wybacz, "nie zabijaj" prawem uniwersalnym w każdej epoce?
Kultura,
> która wprowadziła "nie zabijaj" do swiadomości ogólnej poprzez
Dekalog,
> kamieniowała cudzołoznice (BTW zawsze się zastanawiałam, z kim je
na tym
> cudzołóżstwie przyłapywano, same? Skoro tylko one były
kamieniowane?).
>

Ja was troszkę nie rozumiem.
To że coś jest naczelną, uniwersalną zasadą to nie znaczy że wszyscy
zawsze ją przestrzegają. Nie, bo to by znaczyło, że ludzie są
aniołami, a ziemia niebem. Ludzie zawsze kradli, zabijali,
oszukiwali, kłamali i zawsze będą to robić. Ale zawsze też czuli, że
jest to złe, że zagraża to porządkowi społecznemu i dlatego tworzyli
zasady często bardzo surowo karzące te występki. To słynne oko za
oko, ząb za ząb.
Nigdy nie było jakiejś cywilizacji, która by obojętnie podchodziła
do zabójstwa czy kradzieży. Zawsze były one piętnowane.
A że ludzie nadal kradli i zabijali? No cóż,tacy my, ludzie,
jesteśmy.

> Że nie wspomnę, że dzielne plemiona judejskie wybiły te wszystkie
plemiona,
> które stały im na drodze do ziemi obiecanej. No, ale "nie zabijaj"
nie dotyczy
> prowadzenia wojen w ŻADNEJ epoce, czyż nie?

My żyjemy w XXIw. W Polsce nie wolno (przynajmniej teoretycznie)
nikogo zabić. Ale polscy żołnierze w Iraku czy Afganistanie chyba
zabijali i to w świetle prawa, czyż nie?

>>>Kamieniowanie to, przepraszam, ale zabijanie jest?

Cudzołóstwo traktowane było jako przestępstwo, a kamieniowanie jako
kara za nie. Może się to nam nie podobać, ale tak było.

Gdy w telewizji słyszymy, że w USA jakiś morderca dostał zastrzyk z
trucizną, to przecież nikt nie powie że został zabity, tylko że
został stracony.Przestępca za swój czyn był tracony, nie zabijany.

Elton says he wants to adopt boy

eczek1 napisał:

> Splycasz, kan.
> Napisalem tak na predce, na kolanie, jak ja to rozumiem.
> "Norme normalnosci wyznacza kultura, obyczaje, religia,
swatopoglad
> ale takze ustalona w medycynie norma budowy ciala zdrowego
czlowieka
> i jego wlasciwosci."
> Mozna to oczywiscie rozszerzac. Mysle ze to temat na osobny watek.
>
> Ta, jak to piszesz 45-ciotysieczna kultura doszla do tej
najnowszej,
> dzisiejszej. To jest wynik i wspolna dzielna.
> Z tych tysiecy kultur i swiatopogladow wylonila sie dzisiaj niemal
> jedna, uniwersalna dla calego swiata.
> Mamy Narody Zjednoczone i inne wspolne organizacje. Mamy sady
> miedzynarodowe i inne instytucje. Jak to widac na przykladzie
Polski
> jak dostaje co rusz "po pupie".

ODP: Splycam, bo Ty wchodzisz tak gleboko, ze juz sie zgubilam...a w
sumie to mi sie do tej pory wydawalo, ze dosyc trudno mnie
zgubic...hehehe

Spytam wiec inaczej; jaki jest w tym cel? spokojnie mieszkajacy
sobie starszy Pan na Hawajach, bez wlasnych dzieci w wieku do
adopcji, analizujacy mozliwa adopcje dziecka z Ukrainy przez pare
tzw. 'pedalow' z UK...uff

Przepraszam ale mnie to przypomina dywagacje pt; wplyw predkosci
swiatla w oleju rzepakowym na plamy na sloncu...na serio - nie ma
chyba juz bardziej abstrakcyjnego tematu.

Kwestia 'wczuwania' sie w takiej sytuacji w ta abstrakcyjna role -
jakbym sie czul gdyby Elton chcial zaadoptowac moje wlasne dziecko,
ktorego zreszta nie mam, a Elton nie jest tez nim zainteresowany...
please - toz to tak kobieca cecha charakteru...w wykonaniu faceta,
ze to 'pedalstwo' myslowe najwyzszego rzedu...

Nie zebym nazywala kogos 'pedalem' ale ta panika...przypomina mi
moje najglebsze kobiece stany (okropnego dola jakiegos)w ktorych
tylko takie 'wczucia' moglyby mi przychodzic...

Dobra nowina - rozumiem potrzeby faceta na wchodzenie we wlasna
zenska sfere - zauwazam tylko, ze nawet mnie sie nie zdarza tak
gleboko...jest to natomiast zdrowe, bo pikawa z pewnoscia Ci nie
wysiadzie - sluchacze moga tylko wykorkowac...hehehe

Pozdrawiam
Kan

Polemika z Alexem_Stela - Podbeskidzie

Ludność napływowa
"Bielsko zasiedliła przede wszystkim ludność
napływowa, u której niestety trudno doszukiwać się dbałości o tradycję i
kulturę Śląska Cieszyńskiego."

Ludność napływowa z Dolnego sląska, Nadreni-Westfali, a także Beneluxu
zbudowała w II poł. XIXw i przez pierwsze 2 dziesięciolecia XXw. Mały Wiedeń i
przemysł włókienniczy. Rozwijali miasto za czasów 2 RP. Byli przedsiębiorczy i
proniemieccy....też nie kutywowali a wręcz gardzili "tradycjami i kulturą
śląska Cieszyńskiego". Byli zapatrzenie w współczesną kulturę Paryża, Wiednia i
przemysłowych miast zachodnich Niemiec. Dzieki nim Bielsko miało tramwaje,
telegraf...przed Wiedniem.

Po II WŚ to była nieco inna sprawa. Napływ ludnosci wiejskiej z innych regionów
polski, miast wschodniej Galicji, oraz przeludnionych wsi górskich...Rodziców
mogła nieco zniszczyc komuna, ale dzieci świetnie czują się w BB. U nas nie
ubywa ludzi, miasto jest bezpieczne. A "zapomnianą historię" elity i
nauczyciele Bielscy starają się przywrócić. Jednoczesnie miasto promuje
szerokorozumianą uniwersalną kulturę...której cieszyn może pozazdrościć,
zwłaszcza po stracie ENH.
Czy napływ nowych bielszczan był dla naszego miasta zły? Lumpnproletariat jak
wszędzie miał zły wpływ na miasto -ale skutki są mniej widoczne niż np w
Katowicach czy NH. Ja widze obecnie więcej plusów niż minusów. FIAT dał
podwaliny przemysłowi motoryzacyjnemu, góralska zaradność daje efekt wielu
małych i średnich firm....50tys BB nie liczyłoby się na mapie Polski.

Na koniec podam wypowiedz pewnego mieszkańca Szczecina który osiadł w BB: "W
Bielsku nikt nie dał mi do zrozumienia, że jestem gorszy bo pochodzę z innego
regionu. Ludzie sa przyjaźnie nastawieni do siebie". Może to uroda miasta i
jego przyrody wpływa na dobre stosunki społeczne w BB?

tessa18 zapytala mnie...

tessa18 zapytala mnie...
dlaczego sadze, ze swiadomosc jest wieczna...

oto moja odpowiedz, zamieszczam ja tez w osobnym watku, bo wiem po sobie, ze
wiele watkow jest nie czytana...ciekaw jednak jestem Waszej reakcji
na ponizsze slowa...
********

swiadomosc nie jest zwiazana z procesami myslowymi...chociaz procesy myslowe
zwiazane sa ze swiadomoscia...
swiadomosc jest uniwersalna, wspolna calemu bytowi,
ze swiadomosci wylania sie nasz wszechswiat i zycie...

cala materia, najmnieszy atom, ba - elektron nawet, posiada swidomosc, a
dokladniej - jest swiadomoscia...
prosze nie mylic tutaj swidomosci atomu, ze swiadomoscia czlowieka...
jest to inny poziom swiadomosci, ale pochodzi z tego samego zrodla...

swiadomosc jest materia naszego swiata...

w mozgu zachodza dwa procesy; jeden, to odbior swiadomosci absolutnej,
drugi, to na drodze poznawczej ,poprzez osobiste doswiadczenia, dodawanie do
swiadomosci absolutnej, waskiego pasma osobistej 'swiadomosci'...

przetwarzanie swidomosci mozna porownac do plynnego szkla (totalna swidomosc)
ktore wpuszczane jest w formy lub dmuchane(nasz mozg, reakcje na bodzce,
doswiadczenie) zabieg ten tworzy nowy ksztalt,
czyli nadajemy nowe formy swiadomosci...swiadomosc totalna puchnie, powieksza
sie poprzez dodawanie do niej osobniczych 'swiadomosci'...

podobnie jest z materia...
cialo nie bierze sie z niczego, jest ono zbudowane z materii swiata,
i do materii swiata powraca...

ale zarowno materia jak i swiadomosc sa energiami, wiec jak wiemy, nie moga
ulec zniszczeniu...

swiadomosc w czlowieku nie narodzila sie, jedynie mozg, poprzez
swoj rozwoj, 'dorosl' do odbierania wyzszych 'tonow' swiadomosci...
mniej wiecej tak, jak doskonalsze radio lepiej odbieralo audycje...
kiedy juz pewien poziom swiadomosci zostal przez mozg odebrany, nastopil
gwaltowny rozwoj czlowieka i jego cywilizacji...

ludzie roznia sie miedzy soba mozgami, doswiadczeniami, kultura, poziomem
odbieranej swiadomosci, ale swiadomosc jako taka, maja wspolna...tak jak
ciala, ktore roznia sie miedzy soba, a sa przeciez tego samego pochodzenia...

Niezbyt wyszukany gust Polaków

Triss, to trochę inne rzeczy niż upodobanie do ośmieszania innych - chociaż
łączą się ze soba i jest dość prawdopodobne, ze miłośnik kiczyków na ścianie
jest też typem człowieka, który kulał sie ze śmiechu przy "Smiechu warte", a
jego dzieci mogłyby nagrać szkolnych kolegów w upokarzajacej sytuacji i puscić
filmik na youtube.
Ale upodobanie do kiczu to chyba nie tylko polska specjalność, w końcu te tzw.
landszafciki to wynalazek niemiecki, Czesi, Słowacy, Bułgarzy też to mają :)
owszem, to wszystko państwa z dawnej strefy wpływów ZSRR i na pewno wyjałowienie
intelektualne i nagonka na elity częściowo wpłynęła na to, co mamy teraz -
nawiasem mówiąc, w Polsce nagonka ta była najsilniejsza i niestety, jest jak
widac. Ale Amerykanie i Japończycy też mają swoje upodobania do kiczu - w
Japonii to kalka zachowań amerykańskich przyprawiona swoistą japońską kulturą,
której nie rozumiem zresztą - więc fascynacja kiczem jest uniwersalna.
To, o czym pisała Saszenka, pewnie u nas ma swoje podłoze w historii PRLu
(upodobanie do rozrywki raczej niskich lotów), do tego doszła sytuacja po upadku
PRL, kiedy w pewnych sferach zycia swiat się przewrócił do góry nogami, dużo sie
trąbi o upadku autorytetów, kryzysie wychowania - i słusznie, bo to widać,
przecież ci youtubowi nagrywacze to przeważnie ludzie młodzi, skądś ten brak
szacunku musieli wynieść. Moim zdaniem ostatnie rzady PIS były gwoździem do
trumny - nagonka lustracyjna, atmosfera nienawisci i podejrzeń, afery
nagraniowe, publiczne upokarzanie znanych ludzi - to przecież dało hasło: takie
zachowania są normalne, nie ma autorytetów, nie ma potrzeby okazywania ludziom
szacunku, bo wszyscy jesteśmy szujami.

Co to jest islam i dlaczego mamy z nim problem?

Co to jest islam i dlaczego mamy z nim problem?
Według Koranu arabskie słowo islam to droga do Boga, poddanie sie jedynemu Bogu
(jak byśmy tego nie rozumieli), który został objawiony wielu Prorokom oraz
objawia się wciąż w przyczynowości świata. Wierny ma przestrzegać zasad
morlanych tj. nieszkodzienie innym (chyba że w obronie własnej), a raczej
niesienie im pomocy, co jest uniwersalne dla każdej porządnej cywilizacji. Ma
wierzyć w celowość i przyczynowość świata i celowość swojego w nim miejsca,
to właśnie jest wiara w Boga, która u jednych przejawia się w modlitwie a u
innych w kontemplacji.
Poddanym Bogu (arab. muslim) może być chrześcijanin, żyd, hindus i ktokolwiek
inny, kto uzna Jedność i Celowość Przyczyny w swoim zyciu i w otaczajacym
swiecie (aby sie nie zagubil i nie stracil nadziei) czyli mowiac bardziej
archaicznie Jedność Boga oraz bedzie sie stosowac do uniwersalnych zasad
moralnych.
Islam, jako zasada uniwersalna, a nie religia sensu stricte, nie ma nic
wspolnego z konkretną religią, z tradycjami, z daną kulturą czy cywilizacją.
Przyjęcie przez określone tradycje załozenia, że są one jedynymi nosicielami
słowa Bożego czyli jedymi wiernymi powoduje, że przedstawiciele tych tradycji
zaciekle ze sobą walczą lub zwalczają inne kultury (słynny konflikt
cywilizacji), nie rozumiejąc, że prawda jest bardziej uniwersalna i wykracza
poza ich tradycje. Dopóki tego nie zrozumieją, będą mówić innym językiem niż
ludzie otwarci na różnice.
Problem z islamem nie polega na nim samym, bo jest to uniwersalna zasada
etyczna, ale na tym, że niektórzy (tzw. fanatycy) zawłaszczyli ją dla swojej
tradycji i interpretacji oraz głosza, ze inni nie maja racji i nie nalezy sie z
nimi liczyć. Stad bierze sie poczucie wyzszosci u wielu "muzulmanow", co razem
z niedowartosciowaniem krajow slaborozwinietych daje mieszanke zapalna. Dlatego
wazne jest, aby "muzulmanie" wywodzacy sie z tych tradycji przemysleli jeszcze
raz slowo islam i przestali go uzywac jako straszaka wobec reszty swiata. Rola
krajow zachodnich jest tu ogromna w inicjowaniu rozmow i badan zapraszajac do
wspolpracy otwartych ludzi z Azji i Afryki, kotrych tam nie brakuje, choc to
nadal kropla w morzu.

W Gnieźnie o preambule: nie fałszujmy historii

Grzechy to nie wartosci chrzescijanskie

Nadużycia i wynaturzenia chrześcijaństwa były, nie przeczę. I
są dzisiaj także (np. w Irlandii Północnej). Ale jeżeli mówimy
o wartościach chrześcijańskich, to na pewno nie mamy na myśli
działań grzesznych, sprzecznych z Ewangelią.

Cała kultura europejska jest niezrozumiała bez chrześcijaństwa.
Nawet agnostycy są w niej zanurzeni, oddychają nią nie zdając
sobie często z tego sprawy. Nawet wojujący ateiści ustawiający
się w opozycji do chrześcijaństwa i zwalczający je już przez
sam ten akt przyznają się do wpływu, jaki na nich
chrześcijaństwo wywiera. Nie wyobrażam sobie kultury
europejskiej ignorującej chrześcijaństwo.

Chrześcijaństwo jest spoiwem Europy, nawet podzielone, słabe i
chore. Ten sam system wartości rozumie Portugalczyk, Niemiec i
Polak, wraca do niego Europa Wschodnia po nocy komunistycznej.
Jest łącznikiem Europy z Ameryką i Australią, ze znaczną
częścią Afryki. Jako podstawa cywilizacji miłości jest
najbardziej humanistyczną ideologią uniwersalną.

> i będzie zgodny z prawdą historyczną."
>
> To jedna strona medalu. Moim natomiast zdaniem Europa nie
byłaby
> tą Europą, którą jest obecnie, gdyby nie wojny religijne,
> palenie innowiercow i heretykow, wojny krzyzowe, zniszczenie
> chrzescijanskiego Konstantynopola, inkwizycja, pogromy,
gwalty,
> rzezie na Zydach, Arabach, hugenotach, protestantach,
> katolikach, prawoslawnych, greckich katolikach, milczenie
> Watykanu w czasie Zaglady, szerzenie nienawisci i
nietolerancji
> z ambon, palenie ksiazek, burzenie obrazow, obcinanie brod -
> wszystko to i wiecej w imie tej czy innej doktryny
> chrzescijanskiej. Wierze, iż projekt konstytucji UE zostanie
> dopracowany i będzie zgodny z prawdą historyczną.

Iran obiecuje informacje o swoich obiektach nuk...

Etnografia i etnocentryzm
Wybacz, ale dokola Wojtek. Odwolujesz sie do niezbyt dobrego tekstu mojej - nie
daj Panie Boze! - bylej studentki z Katedry Etnologii i Antropologii UW, ktora
wystapienie Roscoe na jakies malo waznej konferencji przytacza ( nie wiem przy
tym na ile dokladnie) wlasnie w on-line edycji Gazety. Nie znam prac Roscoe i
nie chce czlowieka krzywdzic, wyrabiajac sobie opinie na podstawie li tylko
zlego artykulu osoby, ktora slaby tekst wspiera nadeta nazwa pewnej katedry UW.
Niemniej fakt stwierdzenia zemsty rodowej czy plemiennej, jako motywu wojen u
Papuasow wcale nie oznacza ZEMSTY JAKO UNIWERSALNEJ PRZYCZYNY WOJEN!!!
Osobiscie watpie, by Roscoe uprawial az tak NAIWNY EMPIRYZM, sadze, ze to
wlasny pomysl pani Agaty i to zapewne gwoli popularyyzacji. Niemniej zla
popularyzacja bardziej szkodzi nauce, nizli jej brak, i - w odpowiednim czasie
i miejscu - juz zwracalam na tym forum uwage na glupote tego tekstu i tej
nadinterpretacji.
Nie miejsce tu na wyklad uniwersytecki i prosze mnie w ten wyklad nie
wpuszczac. Niemniej wspomne, ze: zemsta to tubylcze WYJASNIENIE wojen, ktore z
istotnymi pryczynami ich prowadzenia nie musi miec wiele wspolnego (przykladowo
u ludow, nazwijmy je, totemicznych owa "zemsta" ma geneze lokowana w jakiejs
mitycznej przeszlosci i wiaze sie z rownie mitycznymi, czesto zwierzecymi
przodkami:L Kruki mszcza sie na Lisach, za ukradziony niegdys ser). Co
wiecej, "zemsta" nie jest jedynym powodem prowadzenia wojen wsrod ludow
plemiennych, tj. nie jest jedynym jej wyjasnieniem - ktos tu juz na forum
wspominal, ze moze chodzic o kobiety, o zdobycie niewolnikow, kradziez koni
etc.etc. Niemniej, poki co, krazymy w sferze roznych tubylczych wyjasnien,
dlaczego prowadzi sie wojny, w sferze "mitow", nie zas interpretacji naukowej.
Wydaje sie, ze przyczyna wojen (na co zwracali uwage ludzie dyskutujacy o
tekscie p. Wisniewskiej) lezy POZA kultura, gdyz analogiczne zachowania
zaobserwowano u zwierzat. Co wiecej, i te ludzkie, i te zwierzece "zemsty"
zapewne maja to samo biologiczne podloze: "gatunkowy" instynkt samozachowawczy,
biologiczny mechanizm-regulator utrzymania rownowagi biologicznej - cos z tego
kregu zjawisk, na ktorych z kolei ja sie nie znam. Niemniej, o czym tez
wspominalam, kultura moze silnie modyfikowac te "instynkty gatunkowe" i nie
zawsze musi chodzic o zdrowa proporcje na danym terenie jelonkow i lampartow,
ale takze np. o dostep do najdrozszych mercedesow. I dla nich, nie z "zemsty",
tocza sie wojny rodzin mafijnych. Jesli Roscoe powiedzial to, co mu w Polsce
przypisano, to popelnil szereg ZENUJACYCH BLEDOW METODOLOGICZNYCH i zdradzil
naiwny, XIX-wieczny empiryzm, niemalze swe wlasne "myslenie magiczne". Niemniej
o te ostatnie szczegoly byloby lepiej zapytac mnie prywatnie, by szerszego
grona nie zanudzac.
Nie wiem, czy nalezysz do tej samej grupy osob, ktore oczekuja od nauki
potwierdzenia tezy, ze atak na Irak jest "zamsta Ameryki za 11 wrzesnia".
Niestety, takiej odpowiedzi nauka ci nie udzieli. I - o ile mi wiadomo - takie
stwierdzenie nie wyszlo i zapewne nie wyjdzie nawet z ust bardzo wojujacego
amerykanskiego dysydenta, juz tu wspominanego prof.Chomsky'ego. Bo to TOTALNA
BZDURA. Z ta zemsta jako uniwersalna przyczyna prowadzenia wojen. Niemniej w
tych wlasnie kategoriach moze rozpatrywac atak na Irak ...Papuas, choc to
bedzie mialo tyle wspolnego z jej przyczynami, ile kult cargo z wojna na
Pacyfiku.

koniec Europy?

lupus.lupus napisał:

> Gość portalu: mimikra napisał(a):
>
> > a) najazdy germańskich barbarzyńców i nie tylko były jedną z główych przyc
> zyn
> upadku imperium rzymskiego
>
> Nie tyle same najazdy co wewnętrzna słabość.Słabość, która również była
> wynikiem rozsadzajacego od wewnątrz struktury państwa kosopolityzmu.
> Republikanski Rzym pokonał o wiele silniejszą od siebie Kartaginę. Nie tylko
> dzięki żelaznej dyscyplinie wojskowej i zamiłowaniu do sprawnej administracji.
> Tamten Rzym ściśle przestrzegał swoich świętych praw i pielęgnował poczucie
> własnej wyjątkowości. Dopóki tak było podbił cały znany świat. Kilkaset lat
> później zdegenerowany "tolerancyjny" Rzym obalili dzikusi.

Przyczyn upadku było wiele, zewnętrznych i wewnętrzych. Chyba napisałam, że najazdy Germanów i nie tylko (na wschodnie granice Cesarstwa zaczęli napierać np. Sassanidzi) były JEDNĄ Z GŁÓWNYCH, nie zaś jedyną przyczyną upadku Imperium. Uważasz, że rzekoma tolerancja Rzymu prowadziła do jego degeneracji, tak? Czyli jak stopniowo coraz bardziej rozszerzały się wpływy chrześcijaństwa to to również był przejaw zgubnej degeneracji? Czyli zaprzestanie prześladowania chrześcijan i równouprawnienie tej religii również oznaczało przyjęcie kursu prowadzącego nieuchronnie ku upadkowi i moralnemu zepsuciu? Czyli wolisz Juliana Apostatę i Dioklecjana od Konstantyna?

> > b)nie było nigdy czegoś takiego jak uniwersalna, jednolita hellenistyczna
> kultura i tożsamość
>
> Mylisz się.Greków bardzo przywiązanych do swojej odrębności politycznej
> jednoczyła wspolnota kulturalna.

Mylisz się. Kultura helleńska i hellenistyczna to dwie zupełnie różne rzeczy. Kulturę Helleńską tworzyli Hellenowie, czyli w naszym rozumieniu starożytni Grecy. Natomiast kulturę hellenistyczną, kulturę państw hellenistycznych towrzyli Grecy, Macedończycy, Egipcjanie, Galowie, plemiona semickie, perskie itd.
>
> > c)upadek państw Antygonidów, Seleukidów, Attalidów, Ptolemeuszy etc. nie b
> ył
> kwestią przypadku, BYŁ skutkiem agresji silniejszego wroga zewnętrznego jakim
> była Republika Rzymska.
>
> vide a)

No video, ale co?

>
> > Efektowna konstrukcja historiozoficzna, ale za bardzo oderwana od faktów.
>
> Pewnie tylko przez nieuwagę nie wskazałaś tych fragmentów w których autor
> odbiega od faktów.

Wskazałam powyżej, chyba o tym właśnie dyskutujemy.

>
> > Natomiast faktem jest, że rok temu 77% Polaków biorąc udział w referendum
> akcesyjnym opowiedziało się za wejściem Polski do UE.
>
> Po rzetelnej debacie publicznej, prawda?

A co ci się w niej nie podobało? Jaka miałaby być żebyś ją uznał za rzetelną?

Kagan, tu się zakłada wątek dla ciebie!

biedronka24 napisała:
i mniej agresywny stosunek do swiata to dla Ciebie smierc? Czy ty to Kagan? Bo
troche sie pogubilam. Jesli tak to mam dziwne wrazenie, ze nie masz jeszcze tych
dzieci. Posluchaj- ja tez bylam tak zbuntowana jak ty. Bo raz jeden ksiadz
palnal glupote czym poruszyl mnie do glebi, bo zdarzylo mi sie spotkac paru
ograniczonych ludzi. Niemniej nigdy nie przyszlo mi do glowy by aktywnie walczyc
z religia nawet wtedy gdy od pewnego ksiedza doznalam krzywdy moralnej.
K: Bo bierzesz wszystko osobiscie, i nie widzisz lasu (religie) tylko drzewa
(ksiezy)... I skad ta pewnosc, ze nie mam potomstwa? Duch Sw. ci to objawil?

- To sie moze zdarzyc, bo wszyscy jestesmy ludzmi. Ale widzisz wieksza wartosc
dla mnie mialy opinie madrych ludzi wierzacych, a oni maja naprawde wiele do
wniesienia dla spoleczenstwa. Nie wiem co Cie spotkalo, ze z taka zawzietoscia
zwalczasz Kosciol, ale to tylko zawzietosc, nie zbudujesz na niej naukowej
teorii, nie wyprowadzisz rownan. Wierzacy i niewierzacy sa ludzmi i sa wsrod
nich bardziej i mniej wartosciowi dla spoleczenstwa.
K: Moze i sa, ale wierzacy traca sporo ze swego czlowieczenstwa, oddajac sie
zabobonom, ktore nas ciagna znow do wiekow ciemnych (dark ages)... :(

- Tyle ze nie wierzyc jest wygodniej i to dzisiaj widac na zachodzie. Wygodniej
porzucac tradycje na rzecz nietrwalych, jednosezonowych mod. Gotowych
instrukcji, jak zapewniac sobie szczescie partnerskie, jak byc dobrym rodzicem,
jak wychowywac.
K: Bzdura! Wierzyc jest latwiej, jak latwiej jest wziac narkotyk zamiast
popracowac nad soba. A religia to opium dla ludu... :(

- Powiem Ci cos- lubisz i cenisz sztuke (tak mi sie przynajmniej wydawalo z
wczesniejszych twoich wypowiedzi - jesli jestes Kagan)- dlaczego sztuka
inspirowana gleboka wiara jest tak wielowymiarowa? Uniwersalna? Czy nie dlatego
ze daje swiadectwo takiej wlasie wrazliwosci tych ktorzy ja tworzyli i tych,
ktorzy ja odbierali, podziwiali? Owszem sa tez odpustowe rozance, pozlacane
obrazeczki. Ale spojrz na nasza kulture dzis-landrynkowosc to dzis szczyt mody.
K: Dawniej KK byl jedynym sponsorem sztuki, stad tworzyli dla niego najlepsi:
Michal Aniol, Bach itp. A ty mylisz pop-kulture z wspolczesna wysoka kultura-
odwiedz jakies dobre muzeum sztuki wspolczesnej, a moze sie czegos nauczysz!

- I fajnie. Tyle ze landrynkowosc zawsze bedzie na jeden sezon. I nic wiecej.
Czy sadzisz, ze artysta ktory budowal strzeliste wierze pracowal miesiace i lat
a nad produkcja witrazy, byl malo wrazliwy? Myslisz ze robil to tylko za te
butelke wina dziennie? Ze nie bylo w tym prawdziwej pasji, ktora wciaz widac w
tej architekturze, w rzezbach, w witrazach? Czy dzielenie sie tym pieknem to dla
ciebie zlo?
K: Dawniej artysta mogl budowac tylko koscioly, dzis moze budowac np. Opere w
Sydney (widzialas)? Tam (Sydney Opera House) jest dla mnie wiecej owej pasji
tworzenia niz we wszystkich wspolczesnych polskich kosciolach razem wzietych!

- Naprawde nikt Ciebie nie zmusza. Ktos uszanowal Twoj wybor. Ktos Ci
powiedzial, ze masz do niego prawo. Dla kogos decyzje bez tego wyboru- twojego
wlasnego nie maja wartosci- czy to o czyms nie swiadczy?
K: Mnie juz nie moze, ale jak widze, jak niby wyksztalceni rodzice posylaja swe
dzieci na tzw. pierwsza komunie to sie pytam, czy ktos tym dzieciom uczciwie
powiedzial, ze jest tez inna droga niz owe zydowskie zabobony kladzione im w
glowki przez cynicznych katechetow?

- Nie musisz nawet chrzcic swojego dziecka. Moze to zrobic ono samo jak bedzie
starsze. Ale nie depcz innych, dlatego, ze maja swoja wlasna droge.
K: A co z tym, ze ma zona, z tradycji i prsji rodziny ochrzcila corke, a ta ma
teraz do niej sluszna petensje, ze powinna poczekac do doroslosci, kiedy corka
sama zadecyduje, czy chce byc ochrzcona?

Premier z wizytą u Prymasa

Panstwo takoz nie moze byc "neutralne" - to jest niemozliwe. Gdyby bylo, mialoby
zwiazane rece we wszystkim, bo zawsze sie cos komus nie spodoba.

Jak juz pisalem, "demokracja" jako pojecie techniczne nie wiaze sie w zaden
nieunikniony sposob z "laickoscia". Polaczenie jednego z drugim to prosty zabieg
propagandowy majacy na celu utozsamienie "demokracji" (ktora ludzie moga
wspierac z roznych powodow) z ideami lewackimi.

To, ze postulujesz "laickosc", swiadczy o tym, ze dostrzegasz "kwestie
religijna" przykryta retoryka "panstwa wyznaniowego". Jedna z cech lewactwa,
czyli samozwanczej "tradycji humanistycznej" (jak slusznie definiujesz), jest
uczepienie sie jak rzep psiego ogona religii, ktora po "laickiemu" myslac
powinna byc uwazana za jedno ze spolecznych "wytworow" i tyle. Skad postulat, ze
w sprawach panstwa mozna sie kierowac roznymi rzeczami, byle nie religia?

> Uzasadnianie prawa musi się odwoływać do założeń możliwie najbardziej
> uniwersalnych.

Oczywiscie, ze powinno sie odwolywac do zalozen uniwersalnych. Najbardziej
uniwersalna, jesli chcesz, "ideologia", jaka znam jest katolicyzm (w swojej
tresci nie tylko z nazwy jest "powszechny"). "Uniwersalnosc" lewackich teoryjek
i filozofijek jest smiechu warta.

> Nie wolno odwoływać się jako do uzasadniających prawo - do
> założeń związanych tylko z pewnymi grupami światopoglądowymi.

Wolno, a nawet trzeba, chociazby z czystej koniecznosci. Jesli ma istniec jakies
prawo (lewactwo twierdzi, ze w zasadzie lepiej, by nie istnialo), musi sie na
czyms oprzec. Z pustego mozgu "neutralnego" nic sie wydobyc nie da, tak jak i z
"neutralnego" panstwa. Konieczna jest kultura i tradycja, od ktorych
"neutralnosc" ludzi "wyzwala".

Jako komentarz dodam, ze nie uwazam lewactwa za "neutralne" - jest ono jak
najdalsze od tego posiadajac swoj twardy "zestaw swiatopogladowy" dla celow
marketingowych zwany czasem "neutralnoscia". Oczywiscie panstwo "neutralne" w
istocie oznacza panstwo lewackie.

Jako dygresje dodam, ze spoleczenstwo zbudowane bez wspolnych
"swiatopogladowych" (mowiac ludzkim jezykiem, kulturowych) podwalin (zlozone z
wielu "grup swiatopogladowych") nie istnieje, a proby wmowienia, ze istnieje lub
ze istniec powinno sa jednym z destrukcyjnych lewackich pogladow. Normalne
spoleczenstwo to jeden dominujacy "swiatopoglad" determinujacy zwyczaje, prawo
itp. + ekscentrycy z Hyde Parku. Spoleczenstwo "wieloswiatopogladowe" oznacza w
najlepszym razie gettoizacje, w najgorszym razie ostre i brutalne konflikty.

> Przestrzeń publiczna jest własnością wspólną wierzących i niewierzących.
> Dlatego byłoby gwałtem sygnowanie jej przez część właścicieli (nawet -
> większą) w sposób, z którym nie mogą się identyfikować wszyscy jej
> właściciele.

Nigdy nie znajdziesz takiego pogladu, ktory zaprezentowany publicznie (nawet, a
w zasadzie szczegolnie, w spoleczenstwie "wieloswiatopogladowym") nie znajdzie
kogos, kto uzna sie za "zgwalconego" i z ktorym to pogladem wszyscy sie
zidentyfikuja. Uswiadomienie sobie tej prostej prawdy pozwala przejsc nad
wypowiedziami takimi jak powyzej do porzadku dziennego.

Jak powszechnie wiadomo w ustach lewakow "faszysta" jest kazdy, kto nie jest
lewakiem + konkurencyjni lewacy. Nic zatem okreslenie to nie znaczy, w
szczegolnosci w ustach lewaka "faszystowskie przeslanki swiatopogladowe" moga
znaczyc cokolwiek, od autentycznych przekonan faszystowskich, nazistowski
mistycyzm przez tradycjonalizm i konserwatyzm, najprostsza religijnosc az do
konkurencyjnego lewaka o "odchyle prawicowym".

DonQ