Widzisz wiadomości znalezione dla frazy: Książka telefoniczna Zgorzelec

Oznakowanie ul. Domańskiego

Ostatnio zauważyłem, że na ul. Domańskiego obcokrajowcy wykonywali dziwne manewry - ze środkowego pasa skręcali w prawo. Czyżby to ich nieumiejętność jazdy lub nieznajomość przepisów ruchu drogowego spowodowała takie zamieszanie na tej krzyżówce? Ależ nie! Rozwiązanie tej sytuacji znajduje się kilka metrów niżej. Nie wiem jak długo istnieją te znaki, bo ja jako tubylec na znaki nie zwracam uwagi - jeżdżę na pamięć. Znaki skierowane są do ludzi, którzy pierwszy raz przebywają w danym miejscu, aby ułatwić im podróżowanie. Szkoda tylko, że odpowiedzialne za to służby o tym nie pamiętają. Jak ktoś nie wie, nie umie to niech się zapyta jak oznakować daną ulicę - ludzie powiedzą, pomogą - nie należy się wstydzić swojej niewiedzy. Ciekawe kiedy obecna władza odpowiedzialna za tego rodzaju problemy poprawi ten "kwiatek" Toż oni też pewnie na znaki nie patrzą, gdy jeżdżą! Mam nadzieję, że jest to jedyny taki "kwiatek" w Zgorzelcu, a jeżeli się mylę to na pewno forumowicze zamieszczą odpowiednie informacje i fotografie, aby pomóc w rozwiązaniu problemu - wszak jak to mawiał mój znajomy: "Książka telefoniczna jest po to, aby dzwonić na Informację."

 » 

Jaki jest numer telefonu

Jaki jest numer telefonu na kryty basen w Zgorzelcu?

W żaden sposób nie mogę znaleźć numeru a wydaje mi się, że powinien być wszędzie.

I TUTAJ TEŻ !!!!!!!!!!!!!!!

SzUkałem gdzieś danych, zadzwoniłem na numer podany w zbiorach internetowych ale okazało sie, że to mieszkanie prywatne.
W książce telefonicznej tepsy nie widziałem tego numeru.

Co jest ???

pozdrawiam
Ball Kani

ps.
Jestem po urlopie chcę utrzymać moją wydolność

Książka życzeń i wniosków przed wyborami.

Zastanawiam się na podstawie której czesci mojej wypowiedzi wysnułeś Marko wniosek, że społeczeństwo obywatelskie to chaos ? Ja nie podważam sensu ustawy tylko zwracam uwagę na to że ustawa o pożytku publicznym przez nieprecyzyjne zapisy utrudnia NOWO powstałym stowarzyszenim uzyskanie statusu organizacji pożytku publicznego. Rodzi to określone konsekwencje (wszelkiej maści utrudnienia) po za tym jest ustawą wtórną do ustawy "prawo o stowarzyszeniach" a to ta ustawa stanowi w pewnym stopniu o rozwoju społeczeństwa obywatelskiego w Polsce. O od momentu powstania nie przechodziła większych ewolucji. Oczywiście wiele też zależy od postawy obywateli, którzy w Polsce niestety nie nawykli do takiej działalności bo nie mamy takich tradycji. Tyle że pisanie o wielkich zasługach któregokolwiek rządu po roku 1989 jest koloryzowaniem osiągnięc na tym polu. Po za tym ile z tych stowarzyszeń oprócz tego że jest zarejestrowane działa ? To że moje nazwisko widnieje w ksiązce telefonicznej nie znaczy że korzystam z telefonu. Jeśli przyjąc wersję o mnogości stowarzyszeń w Zgorzelcu (i w Polsce wogóle) to powinna kwitnąć wszlekiego rodzaju działalność. Koncerty, wystawy, odczyty, spotkania z znanymi ludźmi, wszystko to czym ludzie się chcą zajmować...a jakoś tego specjalnie nie zauważyłem. Uściślając więc tą przydługą wypowiedź : uważam że państwo Polskie nie zrobiło wiele dla utworzenia prawdziwego i zaangażowanego społęczeństwa obywatelskiego. Zmarnowano okres początku lat 90-tych, gdy ludzie chętnie się stowarzyszali w różnych celach odreagowując okres komunizmu. Od tego czasu liczba zarejestrowanych stowarzyszeń systematycznie SPADA. Żaden rząd nie poczynił w kierunku organizacji pozarządowych takiego gestu jak w stosunku np. do kościołów (dokładnie mówiac kościoła katolickiego) którym przez różnego rodzaju zwolnienia podatkowe i inne ułatwienia finansowe pozowolono na "rozwinięcie skrzydeł". Teraz przy zakusach centralistycznych koalicji będzie jeszcze gorzej.

Navigon - dyskusja jakich (nie)wiele ;)

Jestem użytkownikiem Navigona 8110 od czterech miesięcy. Przez ten czas poznałem jego wady i zalety. Zacznę od zalety, która okazała się wadą. Zainteresowani wiedzą, że na Navigonie "pójdzie" w zasadzie wszystko, bez przerabianie i ingerencji w urządzenie. Bez problemu działa Automapa, iGO 8 i TOMTOM. To te trzy najważniejsze obok Navigona. Niestety po zabawie z iGO 8 utraciłem kontrolę nad klawiszami regulacji głośności. Utraciłem bezpowrotnie bo nie pomogło przywrócenie kopii rejestru i plików systemowych.
Navigon posiada oryginalnie wgraną bazę fotoradarów. Z jej aktualnością różnie bywa. Niestety nie mamy możliwości dodawania własnych punktów POI. Jakichkolwiek, nie tylko radarów. Przydaje się współpracujący z Navigonem program POIWarner. I znowu są plusy i minusy takiej konfiguracji. POIWarner jest oddzielnym programem działającym w tle nawigacji i zużywającym jej zasoby. Oprócz tego instaluje się w systemie spliter rozdzielający sygnały z GPS na dwie aplikacje. Powoduje to opóźnienia w określeniu pozycji pojazdu. Trudno powiedzieć co jest przyczyną, czy dzielenie sygnału, czy obciążenie procesora dodatkowymi aplikacjami. Niemniej informacja: "proszę teraz skręcić w prawo" powiedziana na środku skrzyżowania może zdenerwować kierowcę. Dochodzi jeszcze nieustanna walka tych aplikacji o dostęp do przetwornika dźwięku. Która głośniej powie swój komunikat. A jak zrobią to obie w tej samej chwili nawigacja cichnie i nie słychać już prawie nic. Pomaga jedynie reset. I jeszcze jedno. Po wgraniu fotoradarów, suszarek, lizaków i innych podobnych rzeczy nawigacja piszczy i wrzeszczy w obcym języku już nie tylko przed fotoradarami, ale przed miejscami okresowych kontroli drogowych a nawet w miejscu gdzie ktoś widział policjanta wchodzącego do sklepu . Czy to pomaga? Sprawa dyskusyjna.
Przed zakupem Navigona przeczytałem dużo różnych opinii użytkowników. W większości pozytywnych. Najbardziej utkwiła mi jedna: "Komunikaty wypowiadane przez nawigację są wyraźne i zrozumiałe tak, że nawet nie trzeba patrzyć na jej ekran aby sprawnie przejechać skrzyżowanie". Otóż nie, tutaj też obowiązuje zasada ograniczonego zaufania. Oprócz opóźnienia w pozycjonowaniu pojazdu "ona" po prostu się myli. Pokazuje trasę ze skrętem w lewo na najbliższym skrzyżowaniu a "mówi": "proszę skręcić w prawo", tylko po to żeby na następnym skrzyżowaniu kazać zawrócić (przy czym, żeby było jasne, lewoskręt na tym skrzyżowaniu był dozwolony). Lubi też "wpuścić" w jednokierunkową pod prąd. I jeszcze jeden, jej ulubiony, komunikat: "proszę zjechać w prawo". Kiedy mówi to na autostradzie zwykle oznacza to, że mamy zjechać na prawy, dodatkowy pas pozwalający na zmianę kierunku jazdy, zmianę numeru autostrady lub opuszczenie jej. Gdy jednak powie to w mieście to trzeba szybko zerknąć na ekran czy czasami nie chodzi jej o skręt w prawo. Często właśnie każe "zjechać" w prawo kiedy skręt odbywa się wydzielonym pasem poza sygnalizacją świetlną. A na innym, bardzo podobnym skrzyżowaniu, z również wydzielonym pasem do prawoskrętu, mówi po prostu "skręć w prawo". Niestety używa tych dwóch określeń zupełnie dowolnie, tak jakby miały takie samo znaczenie. Dla urozmaicenia swoich wypowiedzi potrafi jeszcze powiedzieć: „proszę trzymać się prawej strony” co również może oznaczać skręt w prawo.
Poważnym mankamentem jest przeliczanie trasy. O ile w mieście nie ma z tym problemów to pojawiają się one szczególnie na polskich drogach. Dwa przykłady na potwierdzenie. Z powodu wypadku na A4 zamknięto wjazd na nią z krajowej piątki w Kostomłotach. Nawigacja zamiast przeliczyć błyskawicznie trasę do następnego zjazdu w Kątach Wrocławskich z uporem maniaka każe na każdym napotkanym skrzyżowaniu zawrócić. Robi to w zadziwiający sposób wybierając coraz to dłuższe odcinki tylko po to żeby na końcu znowu kazać zawrócić. Muszę pomagać sobie mapą. I przykład najświeższy. Jędrzychowice, niemiecka A4 przechodzi w to, w co przechodzi czyli w rozjechaną krajową czwórkę. Tymczasem Navigon z najświeższą mapą Q1_09 zaczyna prowadzić po... -nie uwierzycie- nie oddanym jeszcze do użytku odcinku A4 Zgorzelec - Krzyżowa. Jak poprzednio jedynym komunikatem jest "zawrócić" i nie przeszkadza jej to, że od dłuższego czasu jadę właśnie krajową "czwórką", która i tak łączy się z A4. A kiedy wydawało się, że wreszcie znalazła trasę, ze zdziwieniem zauważyłem zaznaczony w oddali skręt w uliczkę w prawo. Pojechałem prosto bo nie wiem gdzie miałbym nią dojechać zważywszy, że była to jakaś polna dróżka. Ale żeby odwrócić moją uwagę od ewidentnej gafy nawigacja momentalnie wyznaczyła następny skręt w prawo w taką samą polną drogę, której asfalt kończył się 5 metrów za skrzyżowaniem. Potem było już tylko dobrze. A, i jeszcze jedno. Jeżeli od jakiegoś czasu macie tę samą ilość kilometrów do pokonania, a nie robicie sobie właśnie pauzy w podróży, to oznacza to, że Navigon najzwyczajniej w świecie się zawiesił. Nie dziwcie się, przecież to Windows.
Jeszcze jedna funkcja, o której warto wspomnieć chociaż w kraju niestety nie ma zastosowania. Jest to TMC Pro. Funkcja potrzebna szczególnie tym, którzy wyjeżdżają do Niemiec. Korki w Niemczech to chleb powszedni. Komunikaty o nich podawane są tak często jak u nas komunikaty o pyleniu bylicy i komosy. Poruszając się po tym kraju Navigon bardzo często informuje o zmianie trasy ze względu na występujące utrudnienia w ruchu. Czy te utrudnienie rzeczywiście na danym odcinku były, trudno stwierdzić jadąc już inną, zmienioną trasą. Tak czy inaczej w korku jeszcze nie stałem. A jak stwierdził inny użytkownik, raz jej nie posłuchał i... przekonał się, że nie warto.
Jeszcze słówko o funkcji Asystent Pasa Ruchu Pro. Funkcja przydatna bardzo, ale jak to w życiu bywa niemieccy konstruktorzy skrzyżowań swoją pomysłowością przewyższają konstruktorów Navigona. Czasami po prostu trzeba się nauczyć najtrudniejszych skrzyżowań na pamięć, bo zanim Asystent zdąży zorientować się gdzie jesteśmy to na zmianę pasa jest już za późno.
Na koniec o funkcji, która nazywa się Urządzenie głośnomówiące Bluetooth. Urządzenie może i głośno mówi ale nie słyszy prawie nic. Po jednej rozmowie przeprowadzonej z wykorzystaniem tej funkcji zaraz ją wyłączyłem. Owszem, można importować kontakty z telefonu i mieć własną książkę telefoniczną w nawigacji, są cztery klawisze szybkiego wybierania, klawiatura i historia połączeń. Tylko co zrobić kiedy w czasie wykonywania skomplikowanych manewrów pojawia się plansza na całą wielkość ekranu z informacją: "Dzwoni... (np. żona), odebrać? TAK, NIE". A gdzie ja miałem teraz skręcić? A może przejechałem zjazd z autostrady, a następny za 50 km, bo przecież nawigacja dzwoni i ani myśli prowadzić mnie dalej. Więc może nawigacja niech robi co do niej należy, i telefonu nie udaje. No, chyba że ktoś dla szpanu lubi pogadać przez nawigację. Ale takie rzeczy to tylko w... czasie postoju.
Miłego NAVIGOwaNia